We wrześniu 1939 roku z wielu kierunków Niemcy zaatakowali Polskę, a na Podhalu wsparły ich wojska słowackie. Po zakończeniu działań wojennych w nagrodę Słowacja otrzymała Spisz i Orawę. Podhale Niemcy zostawili już w swoim władaniu, mieli bowiem wobec ich mieszkańców całkiem inne plany. Teren ten miał się stać miejscem odpoczynku dla niemieckich żołnierzy a stosując zasadę „dziel i rządź” okupanci tworząc Goralenvolk postanowili oddzielić górali od Polski z powodu jakoby ich germańskiego rodowodu. Głównym ideologiem i animatorem Goralenvolk stał się Henryk Szatkowski, który zauroczony górami osiedlił się w Zakopanem, gdzie ożenił z rodowitą góralką i wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed wybuchem wojny podjął współpracę z niemieckim wywiadem. Udało mu się znaleźć górali, którzy swoimi nazwiskami i twarzami uwiarygodnili ten zamysł. Pośród nich najbardziej znany stał się Wacław Krzeptowski. Jednak to sam Heinrich Himmler, szef Gestapo, SS, Policji i najbliższy współpracownik Hitlera określa prawdziwe niemieckie plany wobec górali. W kwietniu 1940 roku po powrocie z Podhala do Berlina Himmler kończy sporządzanie aktu: Einige Gedanken über die Behandlung der Fremdvölkischen im Osten, który 25 kwietnia 1940 roku zostaje przedstawiony Hitlerowi i uzyskuje jego pełną akceptację. Oto jego fragmenty:
Reichsführer-SS - Tajne
Musimy zająć się możliwie największą ilością grup narodowościowych. Nie tylko Polaków i Żydów, lecz również Białorusinów, Ukraińców, Górali, Kaszubów i Łemków. Ważnym jest dla nas nie mieć do czynienia z jednym zespolonym narodem, lecz przeciwnie, w naszym interesie leży, aby składał się on z mnóstwa poszczególnych cząstek.
Wewnątrz tych grup nie wolno dopuścić do konsolidacji i kultury narodowej, gdyż celem naszym jest rozproszkowanie ich na niezliczone odłamki. Musimy rozłożyć na miazgę 15 milionów ludności Generalnej Guberni i 8 milionów w naszych prowincjach wschodnich.
(...) za kilka lat, nie dłużej niż cztery lub pięć, nie powinna istnieć kwestia np. kaszubska, nie pozostanie już bowiem śladu Kaszubów. To samo dotyczy Mazurów. Spodziewam się, że słowo Żyd zniknie zupełnie, dzięki wywiezieniu wszystkich Żydów do Afryki. W nieco dłuższym czasie powinniśmy również usunąć całkowicie z naszego terytorium wspomnienie nazw takich szczepów jak Ukraińcy czy Górale. (1)
Niemcy na podbitym terenie Polski tworzą Generalną Gubernię, którą z Krakowa zarządza Hans Frank. Wprowadza on w życie plan wyniszczenia narodu polskiego poprzez jego unicestwienie i niewolniczą pracę. W swoich wypowiedziach często przechwala się jak twardą ręką rządzi w GG. Kiedy Hans Frank dowiaduje się o wywieszonych w Czeskiej Pradze plakatach informujących o rozstrzelaniu 7 osób w wywiadzie dla gazety stwierdza:
„Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty" (2)
Na całym obszarze okupowanej Polski rozwija się ruch oporu. Na Podhalu powstaje Konfederacja Tatrzańska, która z powodu zdrady szybko zostaje rozbita. Na jej miejscu tworzą się następne struktury AK, niektóre skutecznie rozpracowywane są przez zakopiańskie Gestapo. Na Podhalu pierwszy zbrojny oddział Armii Krajowej został utworzony w 1942 roku przez Wojciecha Duszę, który przyjął pseudonim „Szarota”.
Wojciech Bolesław Dusza urodził się 1 września 1912 r. w Odrowążu. W okresie międzywojnia pobierał naukę w Gimnazjum im Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu, a na początku lat 30-tych odbywał zasadniczą służbę wojskową w marynarce wojennej. Dosłużył się w niej stopnia starszego bosmana (jest to odpowiednik starszego sierżanta w wojskach lądowych). Po wyjściu z wojska związał swe życie zawodowe z żeglugą śródlądową, zamieszkując na stałe w Puławach. We wrześniu 1939 r. walczył w szeregach Flotylli Pińskiej, uciekł z niemieckiej niewoli a następnie zaangażował się w tworzenie struktur konspiracyjnych ZWZ na terenie Puław. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1941 r. wyjechał z Puław na rodzinne Podhale gdzie od razu przystępuje do struktur konspiracyjnych. Jego celem staje się zbrojna walka z niemieckim okupantem i wspierającymi ich kolaborantami. Początkowo jego oddział składa się tylko z górali, którzy po wykonaniu zadania wracają do swoich domów. Na wiosnę 1943 roku „Szarota” tworzy stały oddział do którego z czasem przyjmowane są także osoby z poza Podhala; jak uciekinierzy z obozów i zbiedzy między innymi: Edward Makówka „Czarny Edek”, Mieczysław Bittner „Thor”, Tadeusz Januszewski „Ogrodnik”. Oddział partyzancki „Szaroty”, działał w rejonie Zakopanego, Czarnego Dunajca i Nowego Targu, jak i w okolicach Raby Wyżnej, gdzie zdobywał broń niezbędną do planowanych akcji. Wojciech Dusza „Szarota” stworzył też kilkudziesięcioosobową siatkę współpracowników, która obejmowała swym zasięgiem cały powiat nowotarski.
,„Szarota” rozpoczął zwalczanie działaczy kolaborującego z Niemcami Komitetu Góralskiego z tzw. Goralenvolku. Obejmujący w tym czasie funkcję Komendanta Obwodu AK Nowy Targ mjr Adam Stabrawa „Borowy” zanotował:
„Szarota” pochodząc z Podhala, bolał bardzo nad faktem powstania tzw. ruchu Góralszczyzny z Krzeptowskim na czele oraz nad tym, że za dużo Górali przeszło na służbę niemiecką w charakterze konfidentów. (...) rozpoczął akcje uświadamiania ludzi odnośnie ruchu Góralszczyzny przez rozmowy i pogadanki. Będąc sam Góralem wiedział jak do nich podejść, rezultaty miał bardzo duże. Poszczególnych przywódców ruchu Góralskiego ostrzegał przed konsekwencjami w razie nie zaprzestania swej roboty. Jeśli to nie pomagało wysyłał patrol, który konfiskował danemu osobnikowi żywność, a samemu wymierzał chłostę. (3)
Z reguły taka kara była wystarczająca, jednak jeśli nie zachodziła poprawa zachowania, to wówczas Dusza decydował o likwidacji danej osoby. Nie miał też litości dla konfidentów i zdrajców. Łącznie jego grupa w czasie swojej działalności wykonała ponad 20 wyroków śmierci.
Początkiem września 1943 roku na oddział spadły pierwsze ciosy. Niemcy w zakopiańskim „Palace” złamali Mieczysława Bittnera „Thora”, którego aresztowali podczas zasadzki na Wacława Krzeptowskiego i tworzą fikcyjną grupę partyzantów z którą atakują siedzibę oddziału w Bielance. Zabito 2 osoby a wiele osób zatrzymano i przewieziono do „Palace” w Zakopanem między innymi w Odrowążu aresztowano rodziców Wojciecha Duszy – Michała i Salomeę oraz jego siostrę Marie i brata Bronisława. W tym czasie „Szarota” wraz oddziałem przebywa w okolicach Gubałówki i zdaje sobie sprawę, że Niemcy wiedzą o jego działalności oraz znają jego tożsamość. Zapowiada swoim ludziom, że mają tylko jeszcze wykonać wyrok na „znanej osobistości”, a następnie wycofać się z tego rejonu i przeczekać. Wojciech Dusza „Szarota” po raz ostatni widziany jest żywy 7 października 1943 rok w Słodyczkach przysiółku wsi Nowe Bystre, skąd pod wieczór wyrusza w rejon Białego Dunajca.
Kiedy dowódca znika i nie ma o nim żadnych informacji jego oddział ulega rozproszeniu a wielu z jego ludzi wkrótce traci życie w prowadzonych na szeroką skalę niemieckich działaniach odwetowych, które objęły miejscowości: Biały Dunajec, Bielanka, Bustryk, Ciche, Czarny Dunajec, Czerwienne, Dział, Dzianisz, Koniówka, Ludźmierz, Morawczyna, Nowe Bystre, Podczerwone, Raba Wyżna, Ratułów, Rdzawka, Zakopane, Ząb. Podczas tych akcji śmierć poniosło 96 osób pośród, których znalazły się także osoby wspierające oddział „Szaroty” oraz członkowie ich rodzin. Wiele osób zostało aresztowanych i zesłanych do obozów.
Do dziś nie zostały wyjaśnione okoliczności masowych aresztowań jakie nastąpiły końcem października 1943 w Zakopanem, Nowym Targu, Rabce, Suchej Beskidzkiej. Istnieje przypuszczenie, że byli pośród nich członkowie siatki wywiadowczej „Szaroty”. Pośród tych osób 26 zostało skazanych na karę śmierci.
Niemcy na tereny działalności „Szaroty” wysyłali fikcyjny oddział podający się za partyzantów i okradali przypadkowych ludzi. Miało to na celu skojarzenie partyzantów ze złodziejami i bandytami. Pośród nich były osoby, które działały później w tzw. bandzie Freiblika. Żandarmi z Chochołowa Alkuraly i Holler byli tak dobrzy w tych prowokacjach, że otrzymali za nie odznaczenia wojskowe. Najgorszym prowokatorem i zdrajcą okazał się Edward Makówka „Czarny Edek”, który poruszał się po Podhalu podając się za „Szarotę”. Organizuje on w Morawczynie zasadzkę na mjr Adama Stabrawę „Borowego” nowego Komendanta Obwodu AK Nowy Targ. „Borowy” dociera do Morawczyny później niż była ustalona godzina. W ostatniej chwili dostrzega Niemców i udaje mu się uciec. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że ktoś podaje się za „Szarotę” a AK wysyła w teren oficjalne ostrzeżenie wywiadowcze. 11 grudnia 1943 roku „Czarny Edek” został zastrzelony w Morawczynie przez Michała Szeligę „Misia” członka oddziału Wojciecha Duszy. W kwietniu 1944 drugi zdrajca Tadeusz Januszewski „Ogrodnik” został rozstrzelany w Szaflarach wraz z pozostałym członkami złodziejskiej bandy „Freibilika”. Dalsze losy Mieczysława Bittnera „Thora” pozostają nieznane.
Po wojnie tajemnica śmierci Wojciecha Duszy „Szaroty” nie została wyjaśniona. Komunistyczna władza nie była zainteresowana gloryfikowaniem AK, a wręcz przeciwnie zwalczała ich jako wrogów klasowych. Z tego też powodu świadkowie nie opowiadali o tamtych czasach. W późniejszych czasach podawano wiele możliwych miejsc gdzie zginął „Szarota”. Dopiero teraz po udostępnieniu przez IPN nowych dokumentów możemy z największym prawdopodobieństwem stwierdzić, że „Szarota” zginął 7 października 1943 roku w walce z Niemcami pomiędzy Białym Dunajcem, a Poroninem. Wskazuje na to między innymi uzasadnienie wniosku odznaczeniowego dla Bruno Hollera, żandarma z posterunku w Chochołowie, w którym wskazano, 7.10.1943 roku brał udział w walce z dowódcą partyzantów, w której użyto także granatów. Jego śmierć gestapowcy utajnili, bowiem po pierwsze, planowali przeprowadzać akcję z fałszywymi partyzantami i podstawionym dowódcą, a po drugie, nie chcieli nagłaśniać zbrojnych akcji przeciwko Niemcom w zamkniętej strefie Podhala, gdzie na wypoczynek i rekonwalescencję przyjeżdżało wielu żołnierzy.
Poszukując wszelkich informacji o śmierci „Szaroty” dotarłem do nieznanych do tej pory akt rozprawy sądowej, która w 1954 roku odbyła się przed Sądem w Nowym Targu. Rozprawa ta dotyczyła ustalenia daty śmierci Wojciecha Duszy. Świadkowie wezwani przez Sąd potwierdzili miejsce jego śmierci na Biały Dunajec – Poronin w dniu 7.10.1943 r. Jednak sensacyjne okazały się wyjaśnienia w jakim celu znalazł się tam „Szarota” wraz ze swoimi ludźmi. Według świadków miano dokonać tam zamachu na gubernatora Hansa Franka, który przyjeżdżał do Zakopanego. Partyzanci przygotowali zasadzkę przy drodze ( dzisiejszej zakopiance ) na odcinku pomiędzy Białym Dunajcem a Poroninem. Po godzinie 23 od strony Nowego Targu nadjechały samochody a oczekujący otrzymali sygnał do ataku. Sygnał okazał się przedwczesny, była to bowiem tzw. „szpica” z zbrojnymi żandarmami. Wywiązała się walka, w której użyto także granatów. W wyniku wybuchu jednego z nich zabity został „Szarota”. Reszta oddziału wycofała się i z oddali obserwowała jak Niemcy oświetlają teren potyczki. Z dokumentów wiemy, że rozpoznali ciało Wojciecha Duszy lecz nigdzie nie ujawniono co się z nim dalej stało. Czy zostało zakopane w miejscu śmierci czy zabrane i pochowane w nieznanym miejscu.
W związku z tym zwracam się o pomoc w odnalezieniu miejsca potyczki z Niemcami. Być może ktoś zamieszkujący obszar Biały Dunajec – Poronin pamięta ślady walki, wybuchy granatów, resztki krwi. Mogą to być osoby z innych miejscowości, ale mające jakąś wiedzę. Może ktoś kiedyś słyszał opowieści na ten temat. Najważniejsze dla mnie jest ustalenie miejsca śmierci i pochowania Wojciecha Duszy. Jeżeli udało by się także potwierdzić, że był tam planowany zamach na Hansa Franka zmieniła by się historia. Do tej pory wiadomo, że jedyny zamach na Franka przeprowadzono w okolicach Szarowa 29 stycznia 1944 przez specjalny zespół krakowskiego Kedywu pod dowództwem mjra Stanisława Więckowskiego „Wąsacza". Udało mu się wyjść z niego cało, jednak nie na długo. Po zakończeniu wojny Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za zbrodnie jakich dokonał na Polakach skazał go na karę śmierci przez powieszenie. 16 października 1946 wyrok został wykonany, jego zwłoki spopielono, a prochy rozrzucono z samolotu w nieustalonym rejonie.
skalnepodhale@gmail.com
1 - kwartalnik „Vierteljahreshefte fur Zeitgeschichte” nr 2, 1957
2- wywiad dla gazety Völkischer Beobachter, 6 lutego 1940
3- A. Stabrawa, op. cit. - Dawid Golik Oddział partyzancki Wojciecha Bolesława Duszy „Szaroty”