Reklama

2023-03-05 18:00:34

Reklama

Nowy Targ

Spacer w ciemności. W roli przewodnika Barbara Sowińska

Reklama

A dlaczego pani się tyle śmieje, skoro jest niewidoma?

To trudna droga. W Nowym Targu, mieście, gdzie na chodnikach wciąż zalega dużo śniegu i lodu, spacer z białą laską jest nie lada wyzwaniem. Ale Barbara Sowińska daje radę. Codziennie. Dla niej światło zgasło całkowicie zaledwie dziewięć lat temu. Dwa lata wcześniej po operacji guza mózgu zaczęła coraz bardziej tracić wzrok. Teraz porusza się w świecie absolutnej ciemności. I robi to doskonale, świetnie orientując się, gdzie jest i jak poruszać się dalej. Idziemy, a ona snuje swą historię choroby, zmagań, chwil w życiu szczęśliwych. I nawet gdy życie rzuca pod nogi kolejną kłodę, gdy diagnoza zabrania intensywnej pracy na koniec właśnie kończonego kursu - szuka wciąż dobrych stron nowej sytuacji. 

Idziemy ulicami miasta po lodzie i śniegu. Przystajemy, by nasłuchiwać wciąż nieczynnych "dzięciołów", czyli sygnalizacji dźwiękowej na skrzyżowaniach. Rozmawiamy o problemach osób niewidzących, barierach architektonicznych. I o tym, jak to możliwe, że leżącego przy drodze epileptyka w centrum miasta dostrzegła jedynie ona. Niewidoma.

Zrobiło się ciemno

Zaczynamy od ulicy Długiej, przy której mieszka. Łatwiej będzie się poruszać, gdy chwyci mnie pod ramię. Tak też będzie lepiej rozmawiać i nagrywać dźwięki. Choć czasem śnieżnymi ścieżkami trzeba iść gęsiego. Pierwszy cel naszego spaceru to skrzyżowanie ul. Waksmundzkiej z łącznicą przebiegającą przez Bereki. Mamy rozmawiać o sygnalizacji. Ale myślami nie sposób uciec od tego miejsca, gdzie pani Basia przez długie lata administrowała miejską targowicą. Zawsze pełna energii, wszędzie było jej pełno, wszyscy ją znali i lubili. Jej wesoły głos przebijał się przez jarmarczny gwar w każdy czwartek i sobotę. Do czasu. Gdy przestała widzieć, to jakby sama stała się niezauważalna. I jak tu się odnaleźć w sytuacji, gdy wcześniej kipiała energią, a potem stała przy ulicy, zastanawiając się, jak poprosić kogoś o pomoc w przejściu na drugą stronę?

Miała 50 lat, gdy lekarze zdiagnozowali guza mózgu. Oponiaka trzeba było chirurgicznie usunąć. Trudno powiedzieć, czy to na skutek choroby, czy operacji - zaczęła tracić wzrok.

- To był najgorszy rok w moim życiu. Co dwa-trzy tygodnie budzisz się i zauważasz, że masz coraz ciemniej przed oczami, jakby firanka coraz gęstsza świat zasłaniała. Po zabiegu w 2012 roku lekarze dawali pół na pół szansę, że będę widzieć. Stało się inaczej. W styczniu 2014 roku straciłam światło. Zrobiło się ciemno. 

Nasłuchując dzięcioła

Przechodzimy w poprzek ulicy. Słychać wentylator przy delikatesach. Dochodzimy do skrzyżowania. Słychać warkot samochodów z różnych kierunków. 

- Proszę się zatrzymać, zamknąć oczy. Jakby był dzięcioł, to by go pan słyszał. Ale nie słychać - mówi. 

Dzięcioł to małe urządzenie na sygnalizatorach wysyłające dźwięki, gdy można przejść czy też trzeba się zatrzymać, bo jest czerwone światło. Bez tego niewidomy jest praktycznie bezbronny, gdyby chciał samodzielnie przejść na drugą stronę. Szczególnie gdy skrzyżowanie jest nieco bardziej skomplikowane. By przejść na drugą stronę, pani Basia idzie w stronę skrzyżowania z ul. Doroty, tam przechodzi po pasach przez Waksmundzką i już dalej może wrócić do miejsca, od którego dzieliło ją zaledwie 10 metrów przejścia "na zielonym", którego nie widzi. A wystarczyłby system niewielkich głośniczków. Tu ich nie ma. A jak spisują się na innych nowotarskich skrzyżowaniach?

Dzień, w którym zgasło światło

Ruszamy w dalszą drogę do nowego ronda, dalej idziemy ul. Sikorskiego. I słucham jej historii.

Po utracie wzroku musiała zajmować się mamą, która była już w podeszłym wieku. Mieszkała kilka ulic dalej. - Mama miała dom na Bolesława Wstydliwego, a ja na Długiej. To była moja pierwsza trasa, na której uczyłam się chodzić. Bo w Nowym Targu nie było nikogo, kto uczyłby tego niewidomych. Teraz ja się staram pomagać. Dużo daje motywacja, bo tam był kochany człowiek, który czekał na moją pomoc - przekonuje. 

Wydaje się to proste, przecież nogi ma zdrowe. Okazuje się jednak, że osoby, które wcześniej widziały, mają ogromne problemy z samodzielnym poruszaniem się. Szybko doszła do wniosku, że potrzebuje koniecznie jakiegoś zajęcia, pracy zawodowej. Jeszcze dostrzegała światło, gdy zapisała się na krótki kurs masażu w Krakowie. Szło jej dobrze. Do dnia, który zapamięta na zawsze. 

- To było w czasie kursu. Wróciłam do pokoju. Jeszcze na tyle widziałam, że jak włączyłam światło, to coś mi mignęło, albo patrząc na okno czułam coś jaśniejszego. To się nazywa poczucie światła. Tym razem otworzyłam drzwi, nacisnęłam włącznik, patrzę - i nic. Popłakałam się. Dopóki widzisz choć troszkę, masz odrobinę radości. Widząc cokolwiek jasno - odróżniasz dzień i noc. Wiesz choćby, kiedy trzeba kłaść się spać. Teraz, by nie zatracić dnia i nocy, muszę ustawiać budzik na 22, żeby wiedzieć, kiedy iść do łóżka.

Pierwsze co zrobiła - zadzwoniła do męża. Powiedział, że po nią natychmiast przyjedzie. Odmówiła. Doszła do wniosku, że jednak skończy kurs. Udało się, zaliczyła egzamin. Zyskała możliwość podejmowania pracy. Mogła masować, choć nie w szpitalu czy przychodni. W tym celu trzeba było zrobić dodatkową szkołę. I w 2014 roku zaczęła naukę w dwuletnim technikum masażu w nowotarskim Żaku. Miała cały czas pod opieką mamę i rodzinę na miejscu, która bardzo pomagała. W szkole zajęcia były od 14 do 19, czyli jak dała mamie obiad, to po lekcjach zdążyła przygotować jej kolację. Do dziś wspomina z wielkim rozrzewnieniem szkołę, która dała jej szansę.  

Cios i coś w zamian

Ale zanim zdała egzamin państwowy i otrzymała tytuł technika nauk medycznych, spadł na nią kolejny cios. Zdając już wiedziała, że nie będzie mogła pracować w pełnym wymiarze. W kwietniu odnowił się jej guz mózgu. Kolejna operacja. Udana. Ale zalecenie lekarza zabolało jak uderzenie pięścią: nie wolno jej podejmować większego wysiłku. Może masować nie więcej niż trzech pacjentów dziennie. O etacie w szpitalu może więc zapomnieć.

- Można się było załamać, ale takie jest życie. Znów trzeba było się z tym pogodzić. Przecież dla mnie zdobycie tych uprawnień było trudniejsze niż matura. Ale mam rodzinę, znajomych, koleżanki - jest z kim pracować. Od czasu do czasu trafi się ktoś za pieniądze - tłumaczy sobie.

Szczęśliwie w Żaku obok szkoły masażu zrobiła też uprawnienia terapeuty. I prowadzi zajęcia z dziećmi, a czasem jako masażysta może uzupełnić swoją ofertę.  

- Pracuję z ludźmi, trochę zarabiam. I nie narzekam. Bóg dał mi tyle zarobić przez życie, że mogę sobie pozwolić na spokojne życie. Nie mam dużych wymagań - z mężem jeździmy 30-letnim polonezem. Żyjemy sobie skromnie, przez co mogę trochę pracy poświęcić innym.

I opowiada historię głęboko upośledzonego, dziesięcioletniego chłopca, któremu miała rozmasowywać przykurczone mięśnie. Problem był taki, że pacjent siedział na wózku, ale mając sprawne ręce, miał tendencję, by znienacka zdzielić kogoś w głowę. Wiedząc o tym, pani Basia, która miała rozmasować mu obręcz barkową, złapała jego obie dłonie lewą ręką, a prawą masowała ramię. - Jesteśmy sami, rozmawiam z nim i nagle czuję, że on wyrywa jedną rękę z mojej dłoni - wspomina. - Siedzę naprzeciw, nie przerywając masażu, i sobie myślę, że zaraz dostanę strzała. Przecież nie widzę, nie wiem nawet, jak się uchylić, by uniknąć uderzenia. Pomyślałam tylko: cóż, widocznie ci się należało... Jakie było moje zaskoczenie, gdy zamiast ciosu poczułam, że on swoją ręką zaczyna głaskać mnie po policzku. Łzy popłynęły same...

Tylko niewidoma go zauważyła

Docieramy ul. Sikorskiego, potem Podtatrzańską do skrzyżowania z Szaflarską. Są światła. Słychać wyraźnie stukanie. Ale tylko z jednej strony. Inne dzięcioły nie działają. Zamykam oczy. I nie wiem,| co dalej. Sznur samochodów ciągnie z jednej i drugiej strony. 

- To zmyla osobę niewidomą. Ktoś powie, że się popsuły. Ale to już tak trwa od kilku lat. Zgłaszałam, gdzie się da, ale bez efektu. Przykre, że miasto opowiada jak pomaga niewidomym, ale widzimy jaki jest skutek - zauważa Barbara. 

Kolejne światła  przy placu Evry. W pobliżu mieszka kilku niewidomych. Słychać dzięcioła, ale bardzo słabo, przejeżdżające samochody już zagłuszają odgłos. 

- Słyszę, ale nie jestem w stanie określić, z którego światła dochodzi. Działa jeden na cztery. I myli. Bo przechodząc, słyszę dzięcioła za plecami, ale nie tego z przodu. W efekcie nie wiadomo w którą stronę iść. Można wyjść więc na środek ruchliwego skrzyżowania - zauważa.

Idziemy dalej. Pytam o jej pierwszą  reakcję na diagnozę o możliwej utracie wzroku. Okazuje się jednak, że po raz pierwszy straciła wzrok jako siedmiolatka. Jak to dzieci - skakała na tapczanie razem z rówieśnikami. Ktoś szturchnął, upadła twarzą na stolik, na którym stały szklanki. Rozcięła nos, straciła wzrok w jednym oku, czekały ją operacje. Odzyskała widzenie, ale już potrzebowała silnych okularów.

- A potem? W momencie, gdy przychodzi trudny okres, i on trwa, i jest coraz gorzej, bo coraz bardziej tracisz wzrok - staram się w tym złym, dojrzeć dobrą stronę. Z domu wyniosłam takie przekonanie. I jak dostaję jakiś strzał od życia, to nie wyklinam. Raczej cieszę się, że jestem, że mogę sama się ubrać czy iść do toalety. Gdy zgasło światło, pomyślałam sobie, jakie to ważne, że w życiu masz rodzinę. Tłumaczę sobie, że mam męża, dzieci i w sumie jestem szczęśliwa. Tak staram się do życia podchodzić - wyjaśnia.

- A nie wyrwał się okrzyk: Boże, gdzie jesteś? Dlaczego mnie to spotkało? - pytam, wiedząc, że jest bardzo wierząca.

- Nigdy. Jak idę do kościoła, to mi jest po prostu lżej, jakby o połowę. W momentach dramatycznych, trudnych tu odnajduję spokój. Zmówię Różaniec i odczuwam ulgę. Jak traciłam wzrok, to wydawało mi się, że już nic gorszego w życiu mnie nie dotknie. Ale to błędne myślenie - przyznaje pani Basia.

I opowiada, jak wychodząc z porannej mszy, usłyszała błaganie. Na chodniku leżał człowiek. Miał atak padaczki. Ona, niewidząca, była jedyną osobą, która go zauważyła. Być może inni przeszli mimo w przekonaniu, że to pijak leży. Nie miała przy sobie telefonu, więc podeszła do skrzyżowania i zaczęła krzyczeć. Ktoś zadzwonił po karetkę. Odeszła dopiero, gdy przyjechało pogotowie.

Sama miała mniej szczęścia. Innym razem, niemal w tym samym miejscu, zdarzyła się z przyczepą potężnej ciężarówki, która zaparkowała na przejściu podczas remontu ulicy. Była na tyle wielka, że Barbara, idąc szybko, z impetem weszła pod nią, uderzając głową w stalową burtę. Upadła. Jakoś się pozbierała. Otarła trawą krew z twarzy. Wstała i doszła do domu. Z krwawiącą raną, ubabraną błotem, w które wpadła, i białą laską w ręku szła do domu. Nikt nawet nie zapytał, co się stało.

W ciemności sobie też poradzisz

Docieramy do skrzyżowania z Alejami Tysiąclecia. To najlepsze światła dla niewidomych w mieście, obok tych przy Dekadzie. 

- Nie wiem tylko, dlaczego ludziom się wydaje, że po zmroku niewidomi nie mają prawa chodzić. Część świateł, podobnie przy kościele, jest wyłączanych nawet już po 18. Podobnie problemem jest to, że światło się nie zmieni, jeśli nie przyciśniesz guzika. A jeśli ktoś nie jest w stanie znaleźć tego słupa z przyciskiem, to można stać i czekać - zauważa niewidoma.

Jak przekonuje - o problemach opowiada, by pomóc innym niewidomym. A przecież czasem nie trzeba wielkich inwestycji. Od 2016 roku prowadzi program "Niewidomi niepełnosprawni nie gryzą" (www.niegryza.com). Ktoś pomógł jej stworzyć stronę internetową, a ona chodzi po szkołach jako wolontariuszka, by opowiadać o problemach osób podobnych sobie. - Bóg dał mi na tyle zdrowia i możliwości akceptacji tego, że jestem niepełnosprawna, że muszę dzielić się tym z innymi - powtarza sobie. I uwielbia te sytuacje, gdy najmłodsi się otwierają, zadając pytania, które dorosłym nie przeszłyby przez gardło. 

- A dlaczego pani się tyle śmieje, skoro jest pani niewidoma? - pytają dzieci podczas spotkań, które sama organizuje w szkołach.

A ona śmieje się z tego jeszcze bardziej. Bo życie jest za krótkie, by się martwić tym, że światło zgasło. 

*


Jeśli chcecie zamknąć oczy i udać się z nami na spacer po mieście - posłuchajcie zapisu naszej niezwykłej rozmowy w podcaście Dźwięki Podhala na Spotify:


Józef Figura

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    WIZY USA, WYJAZDY, ZIELONA KARTA. 501 809 644
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Nowoczesny nowy dom jednorodzinny w Małem Cichem, w bezpośrednim sąsiedztwie dolnej stacji narciarskiej. Powierzchnia 280m2. 455 567 511
    Tel.: 455
  • PRACA | dam
    Poszukuję przedstawiciela/lki do Biuro prawnego z zakresu optymalizacji podatkowej, windykacji, odszkodowań celem promocji biura na terenie powiatu nowotarskiego, tatrzańskiego oraz powiatów ościennych. biuro@jkpolex.com
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500 m2 - Łapsze Niżne. 504 230 942.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    Sprzedam deski jaworowe tartaczne suche. 501571150
    Tel.: 501571150
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Witów-sprzedam działke rolna 2750 m2 tel 660797241.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię pracowników budowlanych: MALARZY, SZPACHLARZY, ekipy, podwykonawców. 601 508736.
  • PRACA | dam
    Pensjonat w Zakopanem poszukuje osoby na stanowisko: KUCHARKA - przygotowywanie śniadań oraz obiadokolacji dla Gości pensjonatu. Oferujemy atrakcyjne wynagrodzenie. Zapraszamy do kontaktu ! tel : 602 616 887.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    POLE na Harendzie, blisko wyciągu - 880 497 517, 662 877 234.
  • PRACA | szukam
    POMOC KUCHENNA, POSPRZĄTAM. 796 358 958.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • PRACA | dam
    PRACA DLA ENERGICZNEJ OSOBY (z doświadczeniem) NA KUCHNI PRZY PRZYGOTOWYWANIU ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIU POKOI w pensjonacie w centrum Zakopanego. Umowa o pracę. 660 547 635.
  • POŻYCZKI
    PROVIDENT. 571 240 909.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI BLACHARSKO-DEKARSKIE, KRYCIE I PRZEKRYCIA DACHÓW, KOMINY, BALKONY, RYNNY, GZYMSY, FASADY. 889 388 484.
  • PRACA | dam
    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM - KELNER/-KA - DLA UCZNIÓW, STUDENTÓW na umowę zlecenie. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMOC KELNERSKĄ. PRACA STAŁA + świadczenia. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ, POMOC KUCHENNĄ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • USŁUGI | budowlane
    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. 787 479 002.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2026-05-17 19:00 Piknik Zdrowia w Nowym Targu. Bezpłatne badania i konsultacje dla mieszkańców 2026-05-17 18:31 Drzewo zwaliło się na Rajsztag 2026-05-17 18:00 Scena małego aktora pod Babią Górą 2026-05-17 17:34 Sprzątali babiogórskie szlaki 2026-05-17 17:01 Niezwykła podróż pienińskich flisaków 2026-05-17 16:00 Pomiędzy Azją a małą ojczyzną 2026-05-17 15:00 Jak przez 25 lat zmieniło się życie studenckie w Nowym Targu 3 2026-05-17 14:38 Zimowe Tatry. Tyle śniegu na szlaku na Gąsienicową (WIDEO) 2026-05-17 14:00 Jesteśmy razem. Memoriał Andrzeja Sekuradzkiego 2026-05-17 13:26 Cyfrowe Miniarchiwum Kultury Orawy 2026-05-17 13:00 Robocze czy tajne 4 2026-05-17 12:03 Groźny wypadek na zakopiance w Chabówce 5 2026-05-17 12:00 Jubileusz 25-lecia Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu 2026-05-17 10:59 Tak wygląda tama pod Nosalem. Od wtorku słońce (WIDEO) 2026-05-17 10:28 Poranny wypadek w Rdzawce. Strażacy ratowali także przewożone zwierzęta 3 2026-05-17 10:00 Most w Ludźmierzu przejdzie gruntowny remont 2026-05-17 09:30 Golec uOrkiestra na jubileuszowym Święcie Pasterskim pod Babią Górą 1 2026-05-17 09:00 Finał XXIII Konkursu Plastycznego "Wszyscy Święci Wawrzyńcoka" 2026-05-17 08:34 W Tatrach sypie śnieg. Na Kasprowym 17 cm 2026-05-17 08:21 W jednym miejscu przekroczony stan ostrzegawczy 2026-05-17 08:00 Nowy szlak turystyczny w rejonie Harklowej 2026-05-16 22:10 Noc Muzeów w Palace: historie okupacyjnego Zakopanego i literacka opowieść spod Tatr (ZDJĘCIA) 2026-05-16 21:49 Trio Piotra Szewczyka czyli Kultura Na Poziomie 2026-05-16 20:51 Nowy Targ. Budownictwo, że hej! (WIDEO) 2026-05-16 20:30 Od niedźwiedzia jaskiniowego po małego mrówkolwa. Jest też okropna sikorka (WIDEO) 2026-05-16 19:59 Franciszek Hyc walczy o kadrę Polski. Młody szachista z Zakopanego na mistrzostwach kraju 2026-05-16 19:17 Willa Atma w Zakopanem świętuje tej nocy podwójny jubileusz 2026-05-16 19:03 Właściciele psa odnalezieni 2026-05-16 19:00 Nowa maskotka na straganach w Zakopanem 11 2026-05-16 18:00 Bezpieczeństwo i nowe technologie głównym tematem spotkania partnerskich powiatów 2026-05-16 17:24 Ile jest Żabek na Krupówkach? Wkrótce otworzy się kolejna 9 2026-05-16 16:42 Na Krupówkach próżno dziś szukać tłumów (WIDEO) 3 2026-05-16 16:00 Zakopane bada stan miejskich drzew. W planach nowe nasadzenia i specjalistyczne ekspertyzy 3 2026-05-16 15:29 Trwa przebudowa ulicy Pienińskiej w Grywałdzie 2 2026-05-16 15:00 Zakopiańscy seniorzy z wizytą w Warszawie. Spotkania w ministerstwie i stołecznym ratuszu 7 2026-05-16 14:04 Pożar sadzy w kominie przy ul. Walkosze. Interweniowali strażacy 2026-05-16 13:27 Ostrzeżenia przed opadami i gwałtownym wzrostem poziomu rzek 1 2026-05-16 13:00 TPN ponownie otwiera część tatrzańskich szlaków. Ostrzega jednak przed trudnymi warunkami 2026-05-16 12:00 Muzeum Tatrzańskie zaprasza na dzisiejszą Noc Muzeów. W programie wystawy, spacery i taniec góralski 2 2026-05-16 10:45 W Nowym Targu trwają Podhalańskie Targi Budownictwa 1 2026-05-16 10:30 Dzień Otwarty w nowej remizie. Strażacy zapraszają mieszkańców i turystów 2026-05-16 10:00 Deszczowe Tatry. Tak rano było w Dolinie Białego (WIDEO) 2026-05-16 08:59 Udana interwencja zakopiańskiej Straży Miejskiej. Ranna wrona trafiła do specjalistycznego ośrodka 20 2026-05-16 08:00 Oleszki umierają (WIDEO) 2026-05-15 21:00 25 lat "Promyka" (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-05-15 19:52 Najnowsze informacje: Porażeniu piorunem na Giewoncie uległo przynajmniej 7 osób 8 2026-05-15 19:00 Zakopane zaprasza na Noc Muzeów. Będą pieczątki, nagrody i miejsca na co dzień niedostępne (WIDEO) 7 2026-05-15 18:37 Na Orawie znów płonęły trawy 1 2026-05-15 18:30 Co słychać w Dolinie Pięciu Stawów? (WIDEO) 2026-05-15 18:00 Turyści zapłacą więcej za wejście w Tatry? Rząd pracuje nad zmianami 15
Underground. Podziemny, tajemniczy świat tatrzańskich jaskiń
XXI Międzynarodowy Zlot Starych Samochodów w Zakopanem
SBB na finał Wiosny Jazzowej w Zakopanem
Bluesowa bomba na United Europe Jazz Festival Zakopane 2026
Gala na 150 lat zakopiańskiej Budowlanki w Sokole
Wiosna Jazzowa z Leszkiem Możdżerem
Kasprowicz w gościnie u Makuszyńskiego
Nie tylko walczą z quadami, sami sprzątają odpady po sąsiadach
O budowie domu i nie tylko. Podsumowanie roku i plany na przyszłość
Półtora wieku tradycji ciesielskich i snycerskich pokoleń
Ostatni dzwonek dla maturzystów z Balzera
Młodzi recytatorzy i poezja z Ravensbrück w Palace
Świerk, jodła, limba czy buk? Wielkie porządki w Nowem Bystrem
Harda młodość pod chmurką
Porwanie kryminalne, czyli ostatni smrek na Zgorzelisku
150 urodziny Zespołu Szkół Budowlanych w Zakopanem
Obchody Dnia Katyńskiego w Gminie Poronin
Nieznana Konradówka, willa Antoniny i Konrada Nikorowiczów
Najpiękniejsze palmy w Kościele Św. Krzyża w Zakopanem
Zdzisław Walczak. Kronikarz naszej tradycji
Gorąco na Walowej Górze, taki remont ludzi bulwersuje
Tatrzańskie kolory świata dla Ewy
Wagary z żonkilem w zakopiańskiej Mediatece
III Memoriał Włodzimierza Weselskiego w Zakopanem
Slalom Gigant i walka o Puchar Wójta Gminy Poronin
Medalowy Pierwszy Krok wojowników z Czerwiennego
Pół wieku Muzeum Karola Szymanowskiego w Atmie
Kabaretowo-teatralne ferie w Poroninie za nami
Nowe elementy ekspozycji stałej w Muzeum Tatrzańskim
Strategia rozwoju Zakopanego
Zobacz więcej zdjęć »»
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-04-20 12:14 1. dobrze że mamy olczan.... 2026-04-16 18:33 2. Piękna SZKOŁA Grupy uczniów palący papierosy w otoczeniu szkoły, Muzeum i siedziby PTTK. Używają do porozumiewania się kilku prostych słów, powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Na 150 lecie konieczna jest PALARNIA w szkole. Szkoda dzieci, bo mogą się przeziębić. Pytanie! Czy dyrekcja i pedagodzy widzą to? 2026-03-23 10:43 3. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 4. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 5. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 6. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 7. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 8. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 9. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 10. Kasia Rysy
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama