2024-12-16 17:00:02

Nowy Targ

Nie ma wycinek w Lasach Państwowych, są zręby

O ludzkim szkodnictwie, odstrzałach wilków i obwodnicy Nowego Targu - z Krzysztofem Przybyłą, nowym nowotarskim nadleśniczym - rozmawia Beata Zalot.

- Jak często Pan bywa w lesie, odkąd zaczął kierować nowotarskim nadleśnictwem?

- Niestety, zdecydowanie za rzadko. Do tej pory byłem w lesie od poniedziałku do piątku codziennie, teraz jedynie od czasu do czasu. Mnóstwo czasu spędzam w biurze, nie ukrywam - jest bardzo dużo biurokracji. Staram się jednak wyrywać do lasu kiedy tylko mogę. W weekend takie wyprawy, związane z relaksem, a nie z pracą, nabrały teraz zupełnie innego smaku.

- Lasy Państwowe w ostatnich latach zostały mocno upolitycznione, PiS poobsadzał stanowiska swoimi ludźmi. Po zwycięstwie Koalicji Obywatelskiej dotychczasowy nadleśniczy w Nowym Targu został zwolniony. Pan jest człowiekiem Platformy Obywatelskiej?

- Nie zwolniony, lecz odwołany z funkcji, a to duża różnica. Pracuje nadal w Nadleśnictwie, na bardzo odpowiedzialnym stanowisku leśniczego. Absolutnie nie jestem człowiekiem PO ani żadnej innej partii. Zawsze byłem społecznikiem, ale od polityki trzymałem się z daleka. Kiedy zostałem powołany na stanowisko nadleśniczego przez Piotra Kempfa, Dyrektora Regionalnego Lasów Państwowych, otrzymałem wręcz polecenie, by od polityki trzymać się z daleka. Ta apolityczność była warunkiem zgody na objęcie przeze mnie tego stanowiska.

- Lasy Państwowe w ostatnich latach bardzo straciły na wizerunku, kojarzone są z wycinką drzewostanu, zamiast chronieniem go.

- Bardzo nie lubię słowa wycinka. Ktoś nie znający fachowego słownictwa używanego w leśnictwie użył  go i weszło w obieg publiczny, sugerując jakoby w Lasach Państwowych odbywało się coś złego, dokonywane były nielegalne wyręby i dewastacja środowiska. Tymczasem po prostu prowadzi się tam gospodarkę leśną w sposób zrównoważony. Drzewa dorosły do wieku rębności i trzeba je ściąć, zebrać plon - właśnie dlatego, że dorosło do tych 80-120 lat. Nie ma w tym nic dziwnego. Przecież nie oczekujemy od rolników, że nie odbędą żniw i zasianą wiosną pszenicę zostawią na polach.

Ataki na Lasy Państwowe są mocno przesadzone, a tzw. wycinki są w rzeczywistości legalnym, w pełni zaewidencjonowanym pozyskaniem drewna w ramach prowadzonej i zatwierdzonej gospodarki leśnej. Niezależnie od partii rządzących w Polsce, mechanizmy kontroli społecznej nad naszą pracą były i są. Plany urządzania lasu są przygotowywane na 10 lat i po tym okresie bardzo metodycznie i szczegółowo rozliczane. To wystarczające narzędzie do takiej kontroli. Plan jest wcześniej wystawiany, ogólnodostępny. To moment, żeby różne organizacje go zaopiniowały. U nas kolejny plan będzie obowiązywał od 2029 r. Za dwa, trzy lata zacznie się praca nad nim. W Lasach Państwowych nie ma żadnych wycinek, a już na pewno nie nielegalnych. Jeśli widzimy na niżu tzw. zręby zupełne, to wynika to z faktu, że rosnąca tam sosna jest gatunkiem światłożądnym i jej potrzeby determinują taki rodzaj cięć. To słowo w nagonce medialnej jest błędnie używane. Wycinka byłaby wtedy, gdyby doszło do wycięcia wszystkich drzew na danym terenie lub była nielegalna. Nadleśnictwa pozyskują drewno, ale to nic złego i wręcz służy lasowi. W górach prowadzimy rębnie w taki sposób, aby popierać sukcesję naturalną, inicjować odnowienia i je pielęgnować. To oznacza, że nie zostawiamy pustej przestrzeni, zwykle pod ścinanymi drzewami jest uprawa lub młodnik. Od momentu pierwszego cięcia w górnym piętrze do ostatniego mija kilkadziesiąt lat, czasami nawet pięćdziesiąt. To pozwala na odradzanie się lasu bez uszczerbku dla niego. Wcześniej czy później przychodzi jednak moment, gdy stare pokolenie drzew trzeba zastąpić nowym i zebrać „plon” w postaci dojrzałych do wyrębu drzew.

- Gloryfikacja myśliwych za poprzednich władz spowodowała, że poczuli się zbyt pewnie. Nawet na Podhalu mieszkańcy interweniowali m.in. w Tygodniku Podhalańskim, że myśliwi z polowaniami podchodzą zbyt blisko domów, np. w Dursztynie. Pan jest myśliwym?


- Nie jestem myśliwym i dziwię się, że zdarza się mylenie tych dwóch profesji. Być może za sprawą bajki o czerwonym kapturku nadal w ten sposób postrzegamy ten zawód. W przeszłości leśnicy chodzili do lasu z bronią, głównie jednak z obawy o własne bezpieczeństwo, te czasy już na szczęście minęły. Ja tej gloryfikacji myśliwych nie odczuwałem w nadleśnictwie ani za poprzedniej władzy, ani teraz. Nadleśnictwo zatwierdza jedynie plany łowieckie i je rozlicza. Warto jednak pamiętać, że myśliwi są bardzo potrzebni. Redukcja zwierzyny jest niezbędna. Weźmy przykład lisów, których od momentu wprowadzenia szczepień jest stanowczo za dużo, co wpływa chociażby na wielkość populacji głuszca, cietrzewia, czyli gatunków, którym grozi wymarcie. Coraz liczniejsze są też sytuacje, gdy lisy zagrażają także zwierzętom domowym, zaglądając na nasze posesje. Obserwujemy także znaczący wzrost liczebności jeleni i saren, których na początku lat 90. ubiegłego wieku było u nas niewiele. Dziś płowej zwierzyny jest za dużo, mamy ogromne szkody wyrządzane przez nią w młodnikach, zwierzęta wchodzą do ogrodów. Widać ten problem choćby w Zakopanem na Równi Krupowej.
Sprawa podchodzenia myśliwych blisko domów, wiąże się z innym bardzo poważnym problemem. Jako kraj przestaliśmy panować nad planowaniem przestrzennym, tereny dla zwierząt są zabudowywane. Takim przykładem jest właśnie Wichrówka w Dursztynie czy Zaskale. Ludzie zajmują coraz to nowe tereny, przerywając korytarze migracyjne zwierząt, a te próbując przekroczyć drogi w innych miejscach, tym łatwiej giną.  Domy są coraz częściej pod samym lasem, a nawet w lesie, nie wspominając o każdej gorczańskiej polanie. Myśliwi - zgodnie z przepisami - nie mogą strzelać bliżej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych i tego bardzo przestrzegają. W wielu obszarach leśnych nie mogą przez to wykonać polowań. Jeśli jednak łamią przepisy, powinniśmy takie zdarzenia zgłaszać.

- Wróćmy do tematu redukcji zwierząt. W tym roku we znaki góralom dały się wilki, pojawiły się petycje, m.in. na Podhalu, o wydanie zgody na ich odstrzał? Ludzie zaczynają się ich bać.

- Jest ich więcej, ale liczba zdarzeń z udziałem wilka, moim zdaniem nie wzrosła do tego poziomu, by rozważać przeprowadzenie odstrzału redukcyjnego. W 2023 r. mieliśmy spadek liczby ataków wilków na zwierzęta hodowlane, bo było ich niespełna 50. Rok wcześniej prawie 100. W tym roku spisaliśmy niemal 130 protokołów z oględzin szkód powodowanych przez zwierzęta chronione - w tym są także zdarzenia związane ze szkodami powodowanymi przez niedźwiedzie. Nadal nie jest to jednak jakaś zatrważająca liczba. Człowiek może czuć się bezpiecznie, bo wilk, jeśli nie był przez człowieka oswajany, unika go. Zdarzyło się wprawdzie kilkanaście lat temu, że wilki zjadły psa na łańcuchu w Borze, nie należy się temu dziwić, zważywszy na fakt, że pies był pozbawiony możliwości schowania się.
W ostatnich latach obserwujemy, że zmienia się menu wilka. Do tej pory były to ataki na owce, teraz coraz częściej ich ofiarami pada bydło. Wilk poradzi sobie z pastuchem elektrycznym. Najlepszym zabezpieczeniem pozostają psy pasterskie, a przede wszystkim niezostawianie zwierząt na pastwisku na noc. Wilk jest coraz bliżej domów, w Cichem szedł niedawno jedną z ulic w biały dzień. To zwykle nie jego wina, ale ludzi, zabudowy coraz bliższej lasów, braku sensownych planów zagospodarowania przestrzennego. Wilk przemieszcza się dziennie 70-80 km, wszędzie natrafia na zapachy ludzi, przyzwyczaja się do nas.
Jestem przeciwny, by teraz taka redukcja wilka się odbyła, ale trzeba ludzi mentalnie przygotować, że kiedyś taki odstrzał może okazać się konieczny. Wilk nie zagraża dziś ludziom, schodzi im z drogi, zwykle zanim człowiek go zauważy.

- Porozmawiajmy o nowotarskim nadleśnictwie, o jego specyfice.


-  Na terenie nadleśnictwa nowotarskiego tylko 16% to lasy państwowe, pozostałe 84% to wspólnoty leśne i lasy prywatne, to jest coś, co nas wyróżnia w porównaniu z innymi nadleśnictwami.

- Co to dla was oznacza?

- Fakt, że Lasy Państwowe są enklawami w różnych własnościach, bardzo utrudnia gospodarowanie, utrudnia dojazd czy walkę z kornikiem. Generuje zupełnie inne problemy niż w większości kraju.

- A czy kradzieże drewna są problemem?

- To sporadyczne sytuacje. Dziś łatwiej jest ukraść laptop za 5000 zł niż wywieźć z lasu dwa kubiki drewna o tej samej wartości. Ryzyko złapania na gorącym uczynku dla złodzieja jest gigantyczne - to drzewo trzeba ściąć, zerwać, przewieźć i jeszcze na tartaku przetrzeć. Jesteśmy jednak czujni. Szkodnictwo w lesie zmieniło charakter. Dziś naszym głównym problemem są quady, motory czy samochody wjeżdżające do lasu, czyli antropopresja - oddziaływanie człowieka, które wywołuje zmiany w środowisku. Nawet nocą las od człowieka nie odpoczywa. Powinniśmy zacząć mówić o problemie „turystyki nocnej” w lasach, zanieczyszczeniu światłem. Nadal ogromnym problemem są śmieci, chociaż uważam, że w tej materii bardzo się poprawiło. Nawet fakt, że zupełnie świadomie nie umieszczamy koszy na udostępnianych turystyce szlakach, spotyka się zwykle z aprobatą i zrozumieniem, a nie krytyką.

- Jak sobie radzicie z tym nowym rodzajem szkodnictwa w lesie?


- Mamy wspólne akcje z policją, strażą graniczną, karzemy wysokimi mandatami. Podczas niedawnej takiej akcji w Rabie Wyżnej daliśmy 11 takich mandatów. Bez reakcji ludzi niewiele jednak zdziałamy. Ważne, żeby reagować, gdy widzi się motocykl czy quad w lesie - zwracać uwagę, zawiadamiać służby. Konieczne są także zmiany legislacyjne - chociażby obowiązkowe tablice rejestracyjne, a może nawet chipy znakujące pojazdy.

- Mam wrażenie, że dzieci dziś mają większą świadomość i wiedzę, jeśli chodzi o ochronę środowiska, niż dorośli.


- Coś w tym jest. Przywiązujemy dużą uwagę do edukacji. Od lat nadleśnictwo współpracuje z lokalnymi szkołami, spotykamy się z uczniami, organizujemy prelekcje, zapraszamy na lekcje w terenie, uczestniczymy w różnych akcjach. Organizujemy też wspólnie z Nadleśnictwem Krościenko konkurs "Poznajmy nasze lasy i ojczystą przyrodę", bywa że bierze w nim udział jednorazowo nawet 1000 uczniów. W ubiegłym roku brały w nim udział dzieci z 78 szkół. Mam nadzieję, że w przyszłości przełoży się to na lepsze chronienie lasu i zrozumienie chociażby dla pracy drwali i ciągników zrywkowych.

- Pojawił się ostatnio pomysł tzw. "lasów społecznych". Co Pan o tym sądzi?

- W moim odczuciu lasy społeczne mamy od zawsze. Przecież lasy są ogólnodostępne dla grzybiarzy, turystów, pełno w nich ścieżek rowerowych, gwarantuje nam to konstytucja. Tam, gdzie to możliwe, dostosowujemy czas i miejsce wykonania prac w lesie tak, by umożliwić przygotowanie chociażby tras narciarstwa biegowego. Zbudowane przez nas drogi wywozowe są równocześnie wykorzystywane jako szlaki rowerowe czy ścieżki nordic-walking. To, o czym teraz się mówi i stanowi sedno zmian, dotyczy wyłączenia lasów z pozyskania drewna. Są to decyzje, które niosą określone skutki ekonomiczne, trzeba je wcześniej dobrze przygotować i policzyć. Wyłączenie z produkcji 20% lasów zmniejszy przychody do budżetu państwa o 1/5. Jeśli zmaleją dochody Lasów Państwowych, będzie też mniej pieniędzy na budowę kolejnych ścieżek rowerowych, edukację czy paradoksalnie na ochronę przyrody, bo pamiętajmy, że również parki narodowe korzystają z przychodów generowanych przez Lasy Państwowe. O tyle samo zmniejszy się także podaż drewna dla przedsiębiorstw branży drzewnej, generującej 3% PKB. Część z nich zrezygnuje z działalności, a inni to drewno zaimportują, a jak się to ma do idei zrównoważonej gospodarki? Warto zastanowić się także co będzie za 30-50 lat? Czy rzeczywiście chcemy, by lasy miały taki puszczański charakter, zwłaszcza wokół aglomeracji miejskich, gdzie najczęściej z niech korzystamy? Warto mieć świadomość, że wiele spośród cennych siedlisk powstało właśnie dlatego, że człowiek tam gospodarował.

Kilkadziesiąt lat temu parki narodowe zabroniły wypasu owiec na swoich terenach. Po latach okazało się, że zwierzęta te i człowiek gwarantowały, że polany nie zarastały i tym samym były miejscem, gdzie mogą rosnąć rośliny związane z pasterstwem, zwłaszcza tak lubiane i cenione krokusy i storczyki. Owce dziś znowu są mile widziane w parkach, tyle że już bacowie nie chcą do nich wracać. Jeśli zaprzestalibyśmy cięć w lesie, za jakiś czas pojawiłyby się tam podobne problemy, zabrakłoby ludzi, którzy potrafią wykonywać prace leśne. To oczywiście powinna być nasza (społeczeństwa) decyzja, jaki chcemy mieć las, ale nie zapominajmy o tym, że korzystamy z niego nawet w toalecie i nie rozpaczajmy za każdym razem, gdy ścina się w lesie stare drzewa, które już osiągnęły wiek rębności. Dorosną kolejne. Zaufajmy 150 latom nauk leśnych i nie wyrzucajmy ich pochopnie do kosza. Jeśli wciąż mamy piękne drzewostany w miejscach, gdzie od ponad stu lat prowadzi się intensywną gospodarkę, to nie jest to przypadek. Dlatego rozmawiajmy zanim podejmie się decyzje i szukajmy kompromisów.

- Każdy szef wprowadza jakieś zmiany, ma swoje priorytety. Jakie jest Pana "oczko w głowie"?


- Moim marzeniem jest, żeby załoga nowotarskiego nadleśnictwa i w ogóle leśnicy poczuli się stabilnie w pracy. Ostatnie lata takiej stabilności nie dawały. Zaczęła pani rozmowę od słów o upolitycznieniu Lasów Państwowych. To najlepszy dowód na to, jak jesteśmy teraz postrzegani, a prawda jest taka, że nikt w terenie żadnej polityki nie uprawia, tylko rzetelnie i z oddaniem pracuje na rzecz lasów. Wielu leśników niepokoi też perspektywa poszerzenia obszaru parków narodowych. To dla obu nadleśnictw w naszym regionie duży problem, bo zarządzamy niewielką liczbą lasów państwowych, przy równocześnie ogromnym zasięgu terytorialnym. Gospodarowanie lasami przestanie być ekonomiczne. Wyłączenie dużego obszaru lasu z produkcji może doprowadzić do tego, że powstanie jedno nadleśnictwo od Szczawnicy po Kraków. Trochę tego sobie nie wyobrażam. Zwłaszcza, że każdy, kto przygląda się naszym działaniom, doskonale wie, że nasza rola nie ogranicza się tylko do pozyskania drewna i że podejmujemy mnóstwo działań na rzecz ochrony przyrody. Jestem pewien, że o tych działaniach opowiadałbym dużo dłużej, niż o pozyskaniu drewna.

- Najbliższe plany?

- Poza zwyczajną, codzienną pracą w terenie? Przygotowujemy się do przyszłorocznych obchodów 100-lecia rezerwatu Bór na Czerwonem, jednego z najstarszych w Polsce. Chcemy zorganizować je wspólnie z Urzędem Miasta, Akademią Nauk Stosowanych, RDOŚ i Fundacją Przyroda i Człowiek. Program uroczystości będzie zależał od przyznanych funduszy. Wersja optymistyczna zakłada organizację konferencji, wydanie monografii, organizację gier terenowych dla szkół oraz miasteczka edukacyjnego, gdzie swoje stoiska miałyby także okoliczne parki narodowe. Chcemy też wyremontować ścieżkę edukacyjną z prostymi tablicami, tylko z infografiką i zdjęciami. Bardziej rozbudowane treści ukryte będą pod kodami QR. W przyszłości wspólnie z miastem, które pamiętajmy, że po części jest właścicielem ponad pięciu hektarów obszaru rezerwatu, chcielibyśmy także doprowadzić do uporządkowania nieco wejścia na teren rezerwatu od strony lotniska. Mamy także w planach poszerzenie rezerwatu o doskonale zachowane powierzchnie borów bagiennych na południe od kopuły torfowiska.

Inne plany obejmują starania o środki na przebudowę naszej wiaty ogniskowej w Nowym Targu na ulicy Składowej na Interregionalne Centrum Edukacji Leśnej (ICEL), przebudowę budynku gospodarczego przy gajówce Królowej w Lipnicy Wielkiej na potrzebę spotkań ze szkołami w lesie, a także przebudowę Ośrodka Edukacji Leśnej w Zakopanem - Jaszczurówce.

Nadal będziemy czynić starania o wykonywanie prawa pierwokupu. Chodzi głównie o to, by likwidować enklawy i półenklawy w LP, a także powiększać lesistość. Wykupując tereny korytarzy migracyjnych zwierząt, może uda się z czasem mieć pewność, że nie zostaną one zabudowane.

- Głośno jest ostatnio w Nowym Targu o tzw. społecznym wariancie wschodniej obwodnicy miasta. Wiem, że jej projekt zakłada obejście rezerwatu Bór na Czerwonem od strony południowej. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

- Rozumiem, że to pytanie retoryczne, przecież jestem leśnikiem i odpowiedź może być tylko jedna. Postaram się jednak to moje „nie” uzasadnić. Po pierwsze propozycja tego wariantu wyszła od mieszkańców bloków najbliższych rezerwatowi i proponowałbym nie traktować tych głosów jako opinii przeważającej wśród mieszkańców, bo znam wielu, którzy uważają inaczej. Po drugie plany budowy obwodnicy w wariancie proponowanym przez GDDKiA są ujęte w planach zagospodarowania przestrzennego od lat i kupując mieszkanie w blokach na Polanie Szaflarskiej, każdy musiał się z tym przebiegiem liczyć i go akceptował. Po trzecie, i na to chciałbym zwrócić uwagę szczególnie, to fakt, że Nowy Targ pozostaje wciąż miastem otoczonym dziką przyrodą i nie ma powodu, by kosztem bezcennych przyrodniczo borów urbanizować kolejne obszary, niszcząc przy okazji idealne tereny wypoczynku, będące w istocie wizytówką miasta. Budowa drogi w tym przebiegu będzie miała bardzo negatywny wpływ na chroniony w ramach Konwencji Ramsarskiej Bór na Czerwonem i doprowadzi do „zamknięcia” jednego z głównych szlaków migracji zwierząt. Dodajmy jeszcze zniszczenie tras narciarstwa biegowego i spadek atrakcyjności rowerowego Szlaku Wokół Tatr, a także bezpowrotną utratę krajobrazu pomiędzy Dunajcem a rezerwatem, Nowym Targiem i Szaflarami, a tym samym terenów, na których mogłyby powstać obiekty na wzór popularnej strefy relaksu. Nie bardzo rozumiem jak można twierdzić, że ochrona tego dobra nie leży w interesie mieszkańców i lepiej będzie zbudować tam drogę?

By z tego dobra skorzystać, wystarczy wyjść z osiedla, przejść zaledwie 500 metrów i już za kładką obcujemy z przyrodą. Możemy wędrować aż do Gronkowa i Szaflar ciesząc się jej walorami. Naprawdę chcemy, by tę przestrzeń podziurawić jak ser?
...
Fot. Krzysztof Kusper

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Taki sobie czytelnik 2024-12-17 11:22:16
Jeżeli dziennikarka w rok po powstaniu rządu PO zaczyna rozmowę z leśniczym w stylu "PiS poobsadzał wszystko swoimi ludźmi" i "PiS zapewnił bezkarność myśliwym", to już mi się chce śmiać.
Oczywiście pomijamy milczeniem ostatnie dyrektywy unijne, które otwierają znacznie większe możliwości polowań. Bo ciemny PiS "mordował zwierzęta", a ci europejscy to "redukują pogłowie".
alika 2024-12-17 08:46:43
Rozsądnie gada, las to nie muzeum, cały czas coś się tam zmienia. Może kiedyś w góry wrócą stare gatunki, jak buk? A ta obwodnica przez las to zupełnie poroniony pomysł.
Paul 2024-12-17 08:10:09
Łomatko! Doczekałem się! Pierwszy raz zgadzam się z Wiktorią! Święta Bożego narodzenia to jednak czas cudów.
A tak na poważnie. Znam gościa, poważny i wykształcony leśnik z zacięciem edukacyjnym, a do tego po prostu dobry człowiek. Aż mi beret spadł jak przeczytałem, że w tej zawłaszczonej przez politykierów i zeszmaconej za stanowiska instytucji jaką są Lasy Państwowe nadleśniczym został taki gość. Cuda, cuda ogłaszają!
Maciek 2024-12-16 20:06:59
Pan nadleśniczy ma rację. Pamiętam, jak śp. Fryźlewicz mówił o potrzebie obwodnicy, gdy jeszcze nikt nie myślał, ani planował tam blokowiska. Obwodnica byłaby już wybudowania, tylko Oddział Krakowski GDDKiA przespał, bądź zaniechał jej budowy przynajmniej równolegle z budową drogi od Rdzawki do Nowego Targu.
wiktoria 2024-12-16 19:28:54
bardzo mądry lesniczy ze wszystkim się z nim zgadzam
stary 2024-12-16 17:45:39
Papier przyjmie wszystko ,prosze przejechac w teren zrobic zdjecia to zobaczycie,, zrownowazona gospodarke,, nadlesnictwo kroscienko
Supcio 2024-12-16 17:32:21
Supcio!
Zrąb zupełny - to brzmi tak dumnie.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    PRACA DLA TYNKARZA LUB BRYGADY NA TYNKI. 535 290 865.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    Hotel **** w Zakopanem zatrudni KUCHARZA a la Carte tel. + 48 792 276 261
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • PRACA | dam
    Przyjmę DO OPIEKI NAD STARSZĄ OSOBĄ. 665 602 766.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Emerytka szuka DOMU Z OGRODEM do wynajęcia - Nowy Targ i okolice. 575 450 977.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW ORAZ WIĘŹBY DACHOWE WRAZ Z POKRYCIEM. 572624414.
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
  • PRACA | dam
    Zatrudnię SPRZEDAWCZYNIĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W ZAKOPANEM. 606 115 465.
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-15 21:47 Odnowa Parku Górnego w Szczawnicy coraz bliżej 2026-03-15 21:27 Triumf Polaków w Heerenveen. Świetne wyniki młodych łyżwiarzy na Viking Race 2026-03-15 20:38 Poezja Papuszy i pieśni świata w kobiecym dialogu z naturą (WIDEO) 2026-03-15 20:00 Przed nami trzynaste Dni Lawinowo-Skiturowe 2 2026-03-15 19:32 Tak morsy witają wiosnę. II Zlot Morsów w Czarnym Dunajcu (WIDEO) 1 2026-03-15 19:00 Szykują remonty kolejnych dróg. W planie inwestycje za ponad 18 mln zł 2026-03-15 18:29 Po takiej nawierzchni strach jechać, gmina zapowiada naprawę drogi 2026-03-15 18:19 Zderzenie dwóch pojazdów w Koniówce. Auto dachowało. Jedna osoba trafiła do szpitala 2026-03-15 17:56 Podhale z pierwszym zwycięstwem wiosną. Zadecydowała ostatnia akcja (ZDJĘCIA) 2026-03-15 17:30 W poniedziałek przerwy w dostawie wody w Zakopanem 2026-03-15 17:00 Bunt w Straży Miejskiej 3 2026-03-15 16:00 2. Konkurs Dudziarski i Karpackie Kociołki już 19 marca 2026-03-15 15:32 Dziś śródpostna niedziela 2026-03-15 15:00 Finał Pucharu Zakopanego w narciarstwie alpejskim (ZDJĘCIA) 2 2026-03-15 14:30 Wczoraj płonęło Podtatrze. Strażacy wyjeżdżali do kilku pożarów suchych traw 3 2026-03-15 14:00 Góralka z Czarnego Dunajca znów stanie do walki z gwiazdą światowego wrestlingu 2026-03-15 13:25 Uciekli przed strażnikami, zostawili gitary. Interwencja na Krupówkach 4 2026-03-15 13:02 To Tatry mnie wybrały. Agnieszka Szymaszek o książce Od Murania mgła 1 2026-03-15 12:27 Motocyklista potrącił pieszą w Nowym Targu 2026-03-15 12:00 Słodka inwazja na Krupówki 2 2026-03-15 11:30 Ale lampa na Kasprowym. Zmiana pogody od poniedziałku (WIDEO) 1 2026-03-15 10:30 Tort na szczycie i powrót do historii. 90 lat PKL i kolejki na Kasprowy (WIDEO) 2 2026-03-15 09:58 Obwodnica dzieli mieszkańców Nowego Targu 3 2026-03-15 09:00 W Tatrach ma spaść 20 cm śniegu. W Zakopanem też zrobi się biało 2026-03-15 08:00 Prezydent harcerz Kaczorowski 11 2026-03-14 21:00 Sport bez barier w Zakopanem. Międzynarodowe spotkanie młodzieży w COS 2026-03-14 20:00 Nie igraj z ogniem. Służby apelują: stop wypalaniu traw 2 2026-03-14 19:00 Tkactwo wraca pod Tatry. W Kościelisku rusza kurs inspirowany regionalną tradycją 1 2026-03-14 18:00 Spotkanie z wielkopostnym słowem 2026-03-14 17:00 Gmina Kościelisko szykuje się na sytuacje kryzysowe. W planach magazyny i zbiorniki na wodę 3 2026-03-14 16:00 Na ścieżce rowerowej dookoła Tatr coraz więcej rowerzystów i osób na rolkach (WIDEO) 4 2026-03-14 15:20 A jak tam krokusy w ogródkach naszych Czytelników? 1 2026-03-14 15:00 Zakopane nagrodzone w Europie. Rok współpracy z Małopolską Organizacją Turystyczną (WIDEO) 4 2026-03-14 14:00 Pijany kierowca zatrzymany w Zubrzycy Górnej. Miał blisko 2,7 promila i kilka wykroczeń naraz 9 2026-03-14 12:52 Halny daje się we znaki w Zakopanem. Interwencja strażaków na Krupówkach 5 2026-03-14 12:30 Starsi siatkarze Ośrodka Sportowego Pieniny walczyli o awans do zawodów powiatowych 2026-03-14 12:00 XXII Zimowa Spartakiada Dzieci i Młodzieży w gminie Bukowina Tatrzańska 4 2026-03-14 11:00 Magistrat do remontu 1 2026-03-14 10:24 Zaginął pies, wabi się Rig. Właściciele proszą o pomoc w poszukiwaniach 2026-03-14 10:00 To są tropy cietrzewia 2026-03-14 09:31 Powalone drzewa, uszkodzone dachy, liczba wezwań rośnie 2026-03-14 09:00 Fraszkoterapia i warsztaty literackie dla seniorów w willi Koszysta 2026-03-14 08:37 Trudne warunki na oblodzonych szlakach, wiatr może nas przewrócić 2026-03-14 08:30 Na Kasprowym już ponad 100 km na godz. Tak wieje w Zakopanem (WIDEO) 2026-03-14 08:00 Wietrzny poranek w Zakopanem. W Tatrach halny wieje z prędkością do 90 km na godzinę. 4 2026-03-14 07:18 Silny wiatr w Tatrach paraliżuje narciarzy. Kolej na Kasprowy Wierch nieczynna 3 2026-03-13 21:14 Zakopiańska Kawka. Nowa inicjatywa spotkań dla kobiet w Zakopanem 2 2026-03-13 21:00 Będzie nowy mostek na wjeździe do rabczańskiego szpitala 4 2026-03-13 20:00 Będą kolejne mieszkania komunalne w Rabce 2026-03-13 19:00 107 km/h w terenie zabudowanym. Stracił prawo jazdy po kontroli grupy Speed
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-15 22:03 1. Ile wystawionych mandatów i odsiadek? Zero? No to nic dziwnego. Lokalny folklor. 2026-03-15 21:47 2. Zieeeeeewam. Podhale to płonęło kilkaset lat temu a głównie za czasów osadnictwa wołoskiego. Skąd się wzięły nazwy typu "Palenica", "Żar", albo "polana"? Guglować, młodzi, guglować. 2026-03-15 21:32 3. Mnie najbardziej cieszą (śmieszą) lewackie określenia: biznesmenka, sportsmenka... czyli, że one są mężczyznkami? 2026-03-15 21:18 4. I znowu lewacki troll podpisuje się moim nickiem. Kiedy czytam te lewackie bzdety, to ..... zieeeeewam. 2026-03-15 20:25 5. Skoro ostentacyjnie kaleczymy język polski i z turystyki narciarskiej robimy jakieś "narciarstwo skiturowe" to również z turystyki wysokogórskiej zróbmy "turystykę highmountain - turową". 2026-03-15 20:12 6. @wiktoria, nie napisałem kuwetomat! :) tylko o funkcji KUWETOWEGO a funkcję tę pełni płaszczak PANIAŁ :) :) :) 2026-03-15 20:10 7. Co na to Doda, Laluna i spółka ? 2026-03-15 20:06 8. Ale jak to czarnym? 2026-03-15 19:55 9. A jeszcze niedawno płonęła CAŁA PLANETA. Na szczęście unia przyspawała korki do butelek i teraz łonie już tylko Podhale. 2026-03-15 19:11 10. @Gghh żeby cię nie naobrażać powiem tylko skąd ty prototypie wzięłoś się tu na tym forum , gdzie ty żyjesz skąd czerpiesz wiadomości , pierwszy raz słyszę o kuwetomacie , podziel się łotrze lewacki tymi informacjami byśmy i my mogli z korzystać i mogli oddać hołd jegomości władcy Polski z kuwetomatu
2026-03-11 08:14 1. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 2. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 3. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 4. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 5. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 6. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 7. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 8. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 9. Znakomity poMYSł panie @jarząbek 2025-12-03 15:38 10. Świetny POmysl, zwłaszcza że w Zakopanem mimo otwartej Gubałówka m.in. przez Pana Szwajcara i czwartego burmistrza G.J. to lepiej na desce windsurfingowej po równiach pojeździć
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama