2025-01-26 20:00:35
Chabówka
Majeranek na wszystko
- Ja jestem ojcem chrzestnym zespołu - zapewnia skwapliwie Pieter Majerczyk. - Dlaczego "Majeranki"? Bo majeranek to zioło dobre na wszystko.
To było niemal równo dwadzieścia lat temu. Na werandzie pięknej góralskiej chałupy Majerczyków w Chabówce zasiedli małżonkowie i radzili. Nad nazwą nowego dziecięcego zespołu regionalnego. Dorota przez osiem lat kierowała „Robcusiami” - dziecięcą grupą przy Gorczańskim Oddziale Związku Podhalan. W 2004 roku rozpoczynał się nowy rozdział - miała własny zespół. A ten zespół potrzebował nazwy. - Napisałam taką piosenkę „Zapach majeranku”. Zresztą do tej pory jest stałym punktem w naszym repertuarze - zaznacza Dorota. - Trochę od tej piosenki.
- To ja jestem ojcem chrzestnym - wtrąca z dumą Pieter, mąż Doroty, słynny góralski wokalista, instrumentalista, restaurator, dudziarz, wytwórca dud podhalańskich, lider zespołu "Siwy Dym”. - Widomo, że „Majeranki” od Majerczyka się wywodzą - wyjaśnia krótko.
*
Kilka dni temu "Majeranki" wróciły z kolejnego amerykańskiego tournée. Kolędowali dla polonii w Teksasie i Kalifornii.
Zresztą grupa nie pierwszy raz gościła w Houston na zaproszenie przyjaciół Doroty i Pietra - rodziny Króżel. - Pierwszy raz pojechaliśmy do Houston 7 lat temu. Z kolei dwa lata temu tamtejszy zespół polonijny "Mini Wawel" uczestniczył w Święcie Dzieci Gór. "Majeranki" ugościły dzieciaki z Ameryki we własnych domach. Teraz można powiedzieć, byliśmy z rewizytą - śmieje się Dorota.
Do Stanów pojechały 23 osoby. Majeranki kolędowały dla polonii. Zaczęły w domu Anetki Króżel, która - tak się szczęśliwie złożyło - świętowała 50. urodziny. Właściwe polonijne kolędowanie, zorganizowane już po raz siedemnasty przez profesora Jima Mazurkiewicza, rozpoczęło się w kościele w Chappel Hill. Stamtąd kolędnicy podróżowali od farmy do farmy, koncertując dla polonusów.
- To kolędowanie bardzo integruje teksańską polonię, która żyje w bardzo dużym rozproszeniu. Niektórzy z polonusów żyją w USA już od pięciu i więcej pokoleń, ale ciągle chcą tę swoją polskość podtrzymywać. Jim zaprosił nas do Panna Maria, do tamtejszego kościoła na obchody 170-lecia przybycia pierwszych osadników z Polski. Oni pochodzili ze Śląska, gdy przypłynęli do Teksasu - byli załamani. Dookoła było szczere pole, znaleźli się pośrodku niczego. Pierwszą pasterkę odprawili pod dębami - wówczas nie było nawet kościoła. Te dęby rosną w tym samym miejscu do dzisiaj. I myśmy pod nimi kolędowali. To było magiczne przeżycie - zaznacza Dorota.
W Huston "Majeranki" zostały też na sylwestra, jednak tuż po Nowym Roku zespół ruszył do Los Angeles na zaproszenie kolejnego przyjaciela księdza Mirosława Frankowskiego, proboszcza, który prowadzi własny zespół regionalny. Uczy tańca i śpiewu, a nawet sam szyje stroje.
"Majeranki" odwiedziły też miasta Santa Monica, San Diego. Tam również było kolędowanie dla Polonii, zwiedzanie najważniejszych kalifornijskich atrakcji. A w przeddzień powrotu do Polski - Kalifornia stanęła w ogniu. - Niebo zasnuło się dymem. Zrobiła się szarówka w środku dnia. W nocy widzieliśmy potężną łunę. Powiem szczerze, siedzieliśmy jak na szpilkach. Bałam się, że w mieście wybuchnie panika, że ludzie będą się tłoczyć na lotnisku. Na szczęście żaden czarny scenariusz się nie ziścił - spokojnie powróciliśmy do domu - zaznacza założycielka "Majeranków".
*
Kolejna amerykańska eskapada zespołu zbiegła się w czasie z bardzo poważnym jubileuszem. Choć Dorota i Pieter nie mogą w to uwierzyć, "Majeranki" kończą właśnie dwadzieścia lat. Wspomnienia o wszystkich przygodach i egzotycznych podróżach zabrałyby ze dwa tygodnie. Najdalej "Majeranki" zawędrowały do Chile. Zaśpiewały Krywania na piramidzie w Meksyku. Były z wizytą u nieuznawanego prezydenta części tureckiej Cypru. Tańczyły w więzieniu żeńskim w Ekwadorze. W Andach wędrowały do czterech ołtarzy, podczas tamtejszego karnawału. Był też czas na nawiązywanie trwających do dziś przyjaźni. Takie szczególne więzy połączyły "Majeranki" i zespół regionalny z chilijskiego Maipu.
- Podczas naszej południowoamerykańskiej eskapady odszukaliśmy zespół, z którym się poznaliśmy kilka lat wcześniej na Święcie Dzieci Gór w Nowym Sączu. Planowaliśmy, że znów nas odwiedzą. Wszystko było już dopięte niemal na ostatni guzik, gdy wybuchła pandemia - wspomina Dorota.
Statystyki wyjazdowe "Majeranków" mogą imponować: trzy wizyty w USA, dwa wyjazdy do Kanady, kilka podróży do Ameryki Południowej. Podróży po Europie nikt by chyba spamiętać nie zdołał.
W tym czasie w zespole zaszła zmiana pokoleniowa. Dzieciaki, które przed dwoma dekadami zaczynały w "Majerankach" wielką przygodę z folklorem - dziś przyprowadzają na próby własne dzieci. Niektórzy z wychowanków sami zostali instruktorami i prowadzą własne zespoły.
- Moją dumą po 20 latach jest to, że wychowaliśmy sporo ludzi, którzy chcą kontynuować to, co zaczęliśmy. Kasia Kret prowadzi „Korpielorzy” w Skomielnej Białej. Patryk Traczyk założył zespół „Z przytupem” w Rokicinach. Kaplę „Dusa” też założyli wychowankowie „Majeranków”. Marzena Żmuda udziela się w „Białcanach”, bo poszła za mąż do Białki. Wielu naszych wychowanków trafiło do zespołów studenckich: „Młodego Podhala”, „Skalnych”. Spotykamy się na Karnawale Góralskim, na Sabałowych Bajaniach - czasami podziwiam ich jako jurorka - wylicza Dorota. - Czuję się taką trochę duchową babcią. Bywam starościną na wielu weselach swoich wychowanków i jak zapraszają na chrzciny, też nie odmawiam. Bardzo to fajne - dodaje ze śmiechem.
*
Zmiana zachodzi też w kierownictwie "Majeranków". Prowadzenie zespołu przejęło młode pokolenie: Kasia Bobak, córka Doroty, jest podobnie jak jej mama zapaloną regionalistką. Jako etnolog ma też świetne przygotowanie teoretyczne do pracy instruktorskiej. Patryk Traczyk jest instruktorem tańca, muzyki, który zdobywał kwalifikacje w… "Majerankach".
- Przyszła pora przekazać zespół w dobre ręce - zaznacza założycielka, ale zapewnia przy tym skwapliwie, że jeszcze sporo za wcześnie na emeryturę. Prowadzenie zespołu kłóci się z pracą jurora. A etnolog, doktor Dorocie Majerczyk coraz częściej przypada zasiadać w rozlicznych komisjach oceniających podczas poważnych imprez folklorystycznych. - Poza tym, chciałabym się zająć pisaniem tekstów piosenek dla dzieci, poezji. Mam tego dosyć sporo uzbierane. Może warto wydać autorski tomik - zastanawia się głośno.
Majerczykowie są zgodni, największą próbą dla zespołu był okres pandemii. Kryzys dotknął „Majeranki” bardzo poważnie. Nie było mowy o spotkaniach, prowadzeniu prób. Motywacja „siadła” całkowicie nie tylko w dzieciakach, ale i kadrze. - Na szczęście, Kasia zdołała to wszystko jakoś pozbierać, przywrócić ducha. Dziś „Majeranki” znów są liczną grupą zrzeszającą około 60 osób w wieku od 5 do 18 lat - podsumowuje z dumą Dorota.
mk
-
PRACA | dam
Pracownia Projektowa SŁOWIK ARCHITEKTURA z siedzibą w Zakopanem, poszukuje ARCHITEKTA.. 668 309 058 https://slowikarchitektura.pl/ biuro@slowikarchitektura.pl
Tel.: 668 -
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098. -
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284. -
PRACA | dam
Zatrudnimy KONSERWATORA. Szczegóły tel: 502 350 981/ 602 484 233 -
PRACA | dam
Jeśli lubisz kontakt z ludźmi, a kawa to Twoja pasja. Zadzwoń i dołącz do Samanty w Zakopanem. Zapraszamy! Tel. 666 387 888. -
PRACA | dam
Zakopane,praca w sklepie, kasjer sprzedawca.. 602441440
Tel.: 602441440 -
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI PIEKARZA. Na stałe, umowa. 602 759 709 -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43 -
SPRZEDAŻ | zwierzęta
OWCZARKI PODHALAŃSKIE - szczenięta - 506 368 311. -
USŁUGI | budowlane
"Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122. -
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122. -
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122. -
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122. -
PRACA | dam
RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMOC KELNERSKĄ. PRACA STAŁA + świadczenia. 601 533 566, 18 20 64 305 -
PRACA | dam
Restauracja w Zakopanem zatrudni POMOC KUCHENNĄ na sezon letni. 601 533 566, 18 20 64 305 -
PRACA | dam
PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDENTÓW na umowę zlecenie. 601 533 566, 18 20 64 305 -
PRACA | dam
RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OSOBĘ NA STANOWISKO: ZMYWAK/OBIERAK. Praca stała lub sezonowa. 601 533 566, 18 20 64 305 -
PRACA | dam
ZATRUDNIĘ POMOC KUCHENNĄ - Zakopane Jaszczurówka/Chłabówka - 601 50 44 86 -
SPRZEDAŻ | różne
OPAŁ BUK. 660 079 941. -
USŁUGI | budowlane
ELEKTRYK SZUKA ZLECEŃ - 602 317 519. -
SPRZEDAŻ | różne
PIERZE I PUCH Z GĘSI. 536 88 77 35. -
NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
Sprzedaż NIERUCHOMOŚCI na Podhalu. Zadzwoń 792 250 793 lub skorzystaj z formularza na www.dobrasprzedaz.pl -
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupię MIESZKANIE w Nowym Targu. Bezpośrednio od właściciela. Może być do remontu. Pomogę załatwić formalności. Tel. 603 607 360. -
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325. -
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.













