Ks. Franciszek Laka należy do zgromadzenia księży werbistów, jest proboszczem w Brzegach. Kapłan pochodzi z indonezyjskiej wyspy Lembata, gdzie pracowali misjonarze z Europy, m.in. z Niemiec, Holandii. - To oni przekazali nam Dobrą Nowinę o Bogu. Postanowiłem i ja głosić ją innym - zauważa duchowny.
Na studia trafia do Polski. Przypomina od razu niezwykłą historię, która go spotkała po wylądowaniu na Lotnisku Chopina w Warszawie, 6 października 1999 r. - Byliśmy z innymi kolegami - Alojzym i Vincentem niezwykle zmęczeni po wyczerpującej podróży, zestresowani nową rzeczywistością, całkowicie nam nieznaną. Nasz współbrat zabrał nas na następny dzień 7 października w Święto Matki Boskiej Różańcowej do Matki Boskiej Częstochowskiej. I tam zdarzył się cud, już po chwili potrafiłem odmawiać Zdrowaś Maryjo po polsku. Poczułem jak Królowa Polski otacza mnie swoim płaszczem. I nadal to czyni - mówi ks. Franciszek. - Tak po ludzku czułem się trochę jak sierota. Zostawiłem wszystko w Indonezji. Jednak w sercu słyszałem głos Maryi: „Jestem z Tobą, jestem Twoją Matką” - dodaje ze wzruszeniem.
Trzeba zaznaczyć, że Indonezyjczyk radzi sobie świetnie z językiem polskim, mówi bardzo płynie, czyta świetnie. Choć pochwał nie przyjmuje. - Cały czas się uczę, wspominam z wielką radością moją pierwszą nauczycielkę panią Helenę, ale także wakacyjny kurs na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie - dodaje.
Posługa w parafii w Brzegach to także kolejny etap poznawania języka polskiego i jego odmiany gwarowej. - No to hej! - śmieje się kapłan. - To, że moi parafianie mówią gwarą, absolutnie mi nie przeszkadza. Myśmy w Indonezji też się nią posługiwali, też mamy góry. Więc wszystko się zgadza - żartuje ks. Franciszek. Zaznacza, że nie ma nawet największego problemu, jeśli ktoś przystępuje do sakramentu spowiedzi i rozmawia z kapłanem po góralsku. - Choć pamiętam sytuację, która zdarzyła się kilka lat temu, kiedy byłem w naszym domu w Brzegach i pojechałem na spowiedź gdzieś do okolicznej parafii. Każdy, kto mnie zobaczył w konfesjonale odchodził, myśląc pewnie, że nie rozumiem nic po polsku. W końcu ksiądz proboszcz z ambony zaznaczył, iż można się ze mną dogadać - uśmiecha ks. Franciszek.
Przed przyjazdem do Brzegów ks. Laka był duszpasterzem w innych placówkach księży werbistów prowadzonych w Polsce. Pełnił różne funkcje, m.in. pracował w seminarium swojego zgromadzenia w Pieniężnie. - Do Brzegów szedłem, i proszę to napisać, z pustym sercem. Nie miałem absolutnie żadnych oczekiwań. Pragnąłem, żeby Pan Bóg po prostu wypełnił to serce i żeby On działał w nim. Powiedziałem o tym też moim parafianom, kiedy się z nimi spotkałem pierwszy raz na początku grudnia tamtego roku - wyjaśnia ks. Franciszek.
Choć nasz rozmówca jest proboszczem pół roku, to czuje się, jakby był już tam od dawna. - Jest to typowa podhalańska parafia z liczbą wiernych około 800 osób. Współtworzymy dekanat Bukowina Tatrzańska. Chciałem też podkreślić ogromną pomoc księdza dziekana, który mi pomógł załatwić różne formalności, kiedy rozpocząłem swoją posługę w Brzegach - opowiada ks. Franciszek. - U moich parafian bardzo cenię sobie ich wielką pracowitość, zaangażowanie i pokorę. Bo zostawiają wszystko, przychodzą do kościoła, gdzie razem ofiarujemy Bogu nasze sprawy - dodaje proboszcz z Brzegów.
Wspomina, że w okresie świątecznym jest więcej wiernych w kościele, którzy spędzają ten czas na kwaterach w Brzegach. - Oczywiście, że jest duże zdziwienie na twarzach, że jak kto, kościół na Podhalu, a tam czarnoskóry kapłan. Jednak ja zawsze żartuję, że pochodzę z… Czarnego Dunajca, a tak naprawdę też jestem góralem, tyle tylko, że wulkanicznym z Indonezji - opowiada z radością ks. Laka.
Ksiądz Franciszek chętnie uczy katechezy w miejscowej szkole podstawowej. - Tak się składa, że uczę w każdej klasie, robimy co do nas należy, a na koniec wyciągam gitarę i śpiewamy różne piosenki, czasami nawet w języku indonezyjskim. Skoro ja nauczyłem się polskiego, to może najmłodsi górale nauczą się indonezyjskiego? - zastanawia się z uśmiechem na twarzy ks. Franciszek. Czeka go jeszcze przygotowanie siedmiorga dzieci do przyjęcia sakramentu pierwszej komunii świętej, a starszych (25 osób) do sakramentu bierzmowania, który w Brzegach udzielany jest co parę lat, dla kilku roczników.
Przy okazji rozmowy o szkole duchowny wspomina o swojej rodzinie, rodzicach i rodzeństwie - czterech siostrach i bracie. - Moi rodzice - Zuzanna i Witalis byli w Polsce na moich święceniach. Tata bardzo przeżył wizytę w Wadowicach. Powiedział mi niezwykłe słowa, że był tam i zobaczył najważniejsze dla niego miejsce związane ze św. Janem Pawłem II, więc może odchodzić z tego świata. Dawniej kontakt był z nimi utrudniony, listy potrafiły iść nawet 3 miesiące. Teraz na szczęście się to zmieniło - cieszy się ks. Laka.
- Myślę, że to nie jest przypadek, że po 20 latach kapłaństwa trafiłem właśnie na Podhale. Uświadomiłem sobie, iż mój cały pobyt w Polsce jest dla mnie wielką łaską od Boga. Powoli się wszystkiego nauczyłem, zaufałem Mu, że można poradzić sobie w każdej sytuacji. Zapamiętałem też bardzo szczególnie moją pierwszą wizytę w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. Zastanawiałem się jak przetłumaczyć na indonezyjski zawołanie św. siostry Faustyny: „Jezu ufam Tobie”. Stwierdziłem, że się nie da. Że trzeba tam po prostu przyjechać, być, przeżyć jak najpiękniej i jak najmocniej. Wracam do Łagiewnik zawsze kiedy jestem w Krakowie, to mój stały i obowiązkowy przystanek. Kto wie, może z pielgrzymką dziękczynną po komunii św. właśnie tam wybierzemy się z dziećmi i ich rodzicami? - zastanawia się ks. Franciszek. A najmłodsi parafianie bardzo zaskakują proboszcza, który na koniec naszej rozmowy opisuje sytuację z jednego z góralskich domów. - Pamiętam, jak skończyłem już kolędę i wychodzę. Wybiega za mną moja uczennica, wyciąga pieniądze i prosi mnie, bym odprawił Mszę św. za jej bardzo młodego wujka, który zmarł, a bardzo go kochała. Bardzo mnie to urzekło i wzruszyło. To dla mnie osobiście także ten wyznacznik, że idziemy z Bogiem nie tylko kiedy jest dobrze, ale i kiedy pojawiają się trudności - dodaje duszpasterz z Brzegów.
Jan Głąbiński
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
PRACA | dam
DO PENSJONATU W ZAKOPANEM - OSOBĘ DO OBSŁUGI ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIA POKOI - dyspozycyjną. Bez zamieszkania. 590 578 689.
-
USŁUGI | inne
SZEWC - KALETNIK - ZAKOPANE - ul. Staszica 3 - 666 120 662.
-
PRACA | dam
Praca w Zakładzie Kuśnierskim wymagane doświadczenie oraz Prawo jazdy Kategoria B. 888267329
Tel.: 888267329
-
PRACA | dam
Praca Kucharz Z Doświadczeniem Bukowina Tatrzańska Gotowanie Dla Grup w Dużym Ośrodku Z Noclegiem.
Tel.: 601 453 970
-
PRACA | dam
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę przesyłać na adres: kantorzakopanepraca@gmail.com
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Nowy Targ -sprzedam działkę usługowa 8235 m2 z uregulowanym dojazdem okolice stacji paliw przy drodze na Białkę Tatrzańska. 660797241 www.b12.pl
Tel.: 660797241
-
SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
PRZYCZEPKA JEDNOOSIOWA WYWROTKA. URSUS C-360. 692 180 309.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA LOKALE USŁUGOWE/BIUROWE - ul. Kościeliska (I p.), obok przejścia podziemnego. 509 25 44 55.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
-
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
-
PRACA | dam
Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
KUPNO
KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
-
ANTYKI
Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
-
USŁUGI | inne
ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.