W latach 60. XIX wieku, gdy w Rabce powstał Zakład Uzdrowiskowy Juliana Zubrzyckiego, zapanował prawdziwy boom na to miejsce. Bogaci letnicy z wielkich miast zaczęli tu przyjeżdżać głównie ze względu na walory lecznicze. Jednak moda na odwiedzanie Rabki pojawiła się jeszcze wcześniej. Krakowska śmietanka towarzyska potrafiła spędzać tu nawet kilka miesięcy w roku, w samej Rabce oraz okolicznych miejscowościach. Letnicy przybywali, by pobyć na łonie natury, w pięknych okolicznościach przyrody, pośród prostego ludu. W czasach uzdrowiska w Rabce szukali posad lekarze i inny personel medyczny, a także artyści, którzy znajdowali tu natchnienie.
Kiedyś to była wyprawa
"Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach wyjazd do Rabki to była prawdziwa wyprawa. Na mapach z 1840 roku nie ma jeszcze kolei. Dlatego jeśli już ktoś tu docierał, musiał się natrudzić i mieć ważny powód" zauważa dr Katarzyna Ceklarz, etnolog z Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu, pasjonująca się kulturą Górali Zagórzańskich i współzałożycielka działającego w Rabce Stowarzyszenia Kulturowy Dziedziniec.
Prowadząc badania i wertując tysiące archiwalnych dokumentów, Katarzyna Ceklarz natrafiła na sporo etnograficznych opisów Rabki i jej mieszkańców sporządzonych w XIX wieku. W zestawieniu pojawia się pięć nazwisk badaczy.
Najbardziej znany, choć doceniony przede wszystkim poza Polską, jest Bronisław Malinowski. Już jako dziecko przyjeżdżał do Ponic. Przywoził go tu ojciec, językoznawca i profesor UJ. Młodszy Malinowski odwiedzał również Zakopane i przyjaźnił się z Witkacym. Po wyjeździe do Anglii publikował głównie w języku angielskim. W archiwaliach zachował się konspekt jego życiowego dzieła, którego pierwszy rozdział nosił wymowny tytuł "Idylla Ponicka". Autor przedstawił w nim wspomnienia z dzieciństwa, w których Ponice jawią się jako arkadyjska dolina odcięta od świata, z drewnianymi domami bez kominów. Jedynym światowcem we wsi miał być właściciel gospody, Żyd, który utrzymywał stały kontakt z sąsiednimi miejscowościami.
Szukali pracy u Lachów
Kolejny przenikliwy opis Rabki i jej mieszkańców wyszedł spod pióra Józefa Nowiny Konopki, ziemianina z Modlnicy pod Krakowem. Choć z wykształcenia był prawnikiem, wiele czasu poświęcał etnografii. Przyjaźnił się z Oskarem Kolbergiem i napisał cenioną pracę "Gospodarstwo górskie". Sporo miejsca poświęcił w niej mieszkańcom Rabki, których zaliczył do Górali Zagórzańskich. Porównywał ich z Babiogórcami, Góralami Podhalańskimi i Kliszczakami. Rabczanie mieli być ubożsi niż Podhalanie i Babiogórcy, często poszukiwali pracy u Lachów, których nie darzyli sympatią. Konopka zwrócił też uwagę na specyficzną cechę rabczan, czyli ich przebiegłość w handlu i obliczaniu własnych korzyści. Skrupulatnie odnotował ciekawostkę: w Rabce brakowało kapusty, którą trzeba było sprowadzać aż z Krakowa, bo miejscowa uprawa tego warzywa się nie udawała. Za to w połowie XIX wieku Rabkę porastały liczne sady śliw węgierek, w których uprawie miejscowi byli prawdziwymi potentatami. W opisach Rabki pojawił się też podział na Rabkę Wyższą i Jarmarczną.
Najbardziej wnikliwym ludoznawcą badającym Rabkę był Izydor Kopernicki, który dotarł tu w 1871 roku na zaproszenie Juliana Zubrzyckiego. Kopernicki był lekarzem, antropologiem i profesorem UJ. W Rabce, jako lekarz zakładowy, spędził aż dziewięć sezonów kąpielowych. Był ceniony przez pacjentów, którzy chwalili jego umiejętności na łamach ówczesnej krakowskiej prasy.
Kopernicki zrobił bardzo wiele, by Rabkę uczynić sławną i modną. Drukiem ukazało się sześć broszur jego autorstwa poświęconych rabczańskiemu uzdrowisku. Były one czystą reklamą Rabki, adresowaną głównie do lekarzy. Autor sporo miejsca poświęcał opisom przypadków medycznych, głównie chorób kobiecych i gruźlicy węzłów chłonnych. W broszurach znalazły się też obserwacje meteorologiczne oraz relacje z doświadczeń chemicznych nad solankami.
Zęby nosili do kościoła
"W chwilach wolnych od pracy Kopernicki zajmował się obserwacjami etnograficznymi" zaznacza Katarzyna Ceklarz. Lekarz zakładowy określał rabczan jako górali beskidowych. Opisał gwarę, zwracając uwagę na charakterystyczne spieszczanie: "koniuś", "matuś", "Jędruś". Przytoczył także obszerny zbiór zagadek, łamigłówek i miejscowych pieśni.
Sztukę teatralną o Rabce napisała Stefania Ulanowska. Pochodziła z Inflantów, publikowała w krakowskim "Czasie", była nieformalną uczennicą profesora Malinowskiego i znajomą Izydora Kopernickiego, dlatego często przyjeżdżała do Rabki. Zostawiła opis "godnych świąt w górach", czyli miejscowych obchodów Bożego Narodzenia. Była również autorką dramatu "Na ojcowiźnie", którego akcja toczy się w Ponicach.
Ulanowska jako pierwsza zwróciła uwagę na rabczański zwyczaj zanoszenia zębów do miejscowego kościoła i utykania ich w szparach drewnianych ścian babińca. To ona wspomniała też o sprycie miejscowych w handlu oraz o skłonności górali do mijania się z prawdą. Jej zdaniem nie wynikało to z zamiłowania do kłamstwa, lecz z obawy przed kłopotami, które mogłaby wywołać szczerość. Przezorny rabczanin zazwyczaj odpowiadał na pytanie, że "nie widział i nie wie".
Bronisław Gustowicz, krajoznawca, taternik i znawca przyrody, napisał cztery rozprawy poświęcone Rabce. Miejscowy lud uznał za przebiegły, lecz chwalił rabczan za to, że prawie każdy umiał tu czytać.
O tym, jak wyglądała Rabka w oczach XIX-wiecznych badaczy, dr Katarzyna Ceklarz opowiadała podczas spotkania w Galerii "Pod Aniołem", w ramach cyklu "Wędrówki z pasją" organizowanego przez rabczański oddział PTTK.
Marek Kalinowski
1
Dr Katarzyna Ceklarz (druga z lewej) opowiadała o tym, jak wyglądała Rabka w oczach XIX-wiecznych badaczy.
2
Dr Katarzyna Ceklarz opowiadała o tym, jak wyglądała Rabka w oczach XIX-wiecznych badaczy.
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.