Dziś po południu ratownicy z Horskiej Zahrannej Służby zostali poproszeni o pomoc w rejonie Gerlacha. W kierunku Gerlachowskiego Kotła zeszła lawina, która porwała 32-letniego czeskiego taternika. Wcześniej mężczyzna wraz z partnerem pokonał drogę w Żlebie Karczmarza. Po przejściu przez grań, pierwszy z dwójki został strącony przez lawinę i spadł stromym żlebem. Po zejściu lawiny jego partner nie miał z nim kontaktu głosowego i wzrokowego. Wspinacze nie mieli sprzętu lawinowego.
Z pomocą poleciał śmigłowiec. Lawina nie przykryła całkowicie mężczyzny, więc ratownicy wypatrzyli go z pokładu maszyny. Po dotarciu do niego okazało się, że jest nieprzytomny i nie daje oznak życia, więc ratownicy rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, którą kontynuowali na pokładzie śmigłowca. W Starym Smokowcu mężczyznę przejęła załoga karetki pogotowia.
Niestety, mimo ogromnych starań wszystkich uczestników, czeskiego wspinacza nie udało się uratować. Mężczyzna był nieprzytomny, bez funkcji życiowych.
jof
1
Zdjęcie poglądowe / Fot. Horska Zahranna Służba
2
Lawina, która zeszła w rejonie Gerlacha. / Fot. Horska Zahranna Służba
franek
2026-02-14 09:43:43
No jak to, przecież wg tutejszych znawców Tatry po słowackiej stronie są zamknięte i dzięki temu wypadków nie ma.