Propozycję zamiany wąskiego pasa gruntu na równie niewielki skrawek miejskiej działki przedstawiła rabczańskiemu samorządowi mieszkanka ulicy Garncarskiej. Kilka dziesięcioleci wcześniej ówcześni właściciele nieruchomości postawili murowane ogrodzenie z kilkoma bramami, zajmując pas miejskiej drogi i wyraźnie zawężając jezdnię.
– Dopiero po piętnastu latach zdaliśmy sobie sprawę, że płot znalazł się w pasie drogi. Sprawa była rozpatrywana w różnych instytucjach – relacjonuje pani Barbara, do której dziś należy nieruchomość i sporne ogrodzenie. – Chciałam to zakończyć. Złożyłam propozycję zamiany. Nasze ogrodzenie jest murowane, z trzema bramami. Duże drzewa porosły. Przenoszenie tego wszystkiego to duże koszty, dlatego zaproponowałam zamianę – podkreśla.
Burmistrz poprosił, by propozycję przeanalizowała rada miasta. Temat podjęła Komisja Budżetowa. Radni wysłuchali też racji właściciela sąsiedniej posesji, który stanowczo odradza samorządowi wymianę i od lat sugeruje, że samorząd powinien wyegzekwować rozbiórkę ogrodzenia. Mężczyzna przyznaje przy tym, że jest od lat zwaśniony z sąsiadami. Przytacza jednak również racjonalne argumenty. Jego zdaniem teren oferowany samorządowi jako rekompensata przedstawia niewielką wartość. W dodatku zbudowane na miejskim gruncie ogrodzenie aż o trzy metry zawęziło drogę, utrudniając wjazd na posesję sąsiadów.
– Ta droga miała 6,5 metra szerokości, a została zawężona do 3 metrów. Powyżej tego miejsca powstają kolejne działki budowlane. Już teraz jest tam 10 nowych domów, a kolejne się budują – przekonuje pan Czesław.
Radni zastanawiali się, czy istnieje jakakolwiek możliwość pojednania zwaśnionych stron i czy ewentualna zamiana będzie w stanie załagodzić spór. Usłyszeli stanowczą deklarację: o zgodzie nie ma mowy…
Rozstrzygnięcie kwestii ewentualnej zamiany radni postanowili odłożyć o tydzień. W tym czasie odbędzie się wizja w terenie.
mk
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.